Odbudowano wały, są nowe zabezpieczenia

W lipcu 1997 r. – woj. śląskie, opolskie i dolnośląskie zmagały się z powodzią. - Ten kataklizm dużo nas nauczył, ale wciąż jest wiele do zrobienia – powiedział wojewoda opolski, Ryszard Wilczyński.
Odbudowano wały, są nowe zabezpieczenia
Na Opolszczyźnie odbudowano wszystkie wały zniszczone w 1997 r., przebudowano też hydrowęzły Kędzierzyn i Opole. W woj. śląskim odbudowano, wyremontowano i podniesiono wszystkie wały przeciwpowodziowe na Odrze od granicy z Czechami do Raciborza. Gotowy jest też polder Buków, który sprawdził się podczas ubiegłorocznych powodzi.

Położony na terenie gmin Krzyżanowice i Gorzyce polder Buków w ub. roku w szczytowym momencie przyjął nawet więcej wody, niż zakłada jego nominalna pojemność, ok. 50 mln m sześc.

Złagodził falę kulminacyjną, przejmując ok. 15 proc. płynącej Odrą wody – uratowało to Racibórz przed przelaniem się rzeki przez wały.

Rozpoczęły się prace w gminie Rudnik, niebawem ruszą również w Kuźni Raciborskiej, trwa też budowa wałów w okolicach Ciska (Opolskie).

Wciąż nie powstał natomiast zbiornik Racibórz Dolny, kluczowy dla ochrony przeciwpowodziowej mieszkańców doliny Odry.

Jego pojemność w pierwszym etapie inwestycji – do 2015 r. – wyniesie ok. 185 mln m sześc. wody. Koszt budowy zbiornika szacowany jest na co najmniej 1,2 mld zł.

Gotowa jest już dokumentacja zbiornika, zaawansowany jest wykup gruntów pod budowę. W końcu czerwca Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała tzw. decyzję środowiskową – już po odwołaniach, wniesionych m.in. przez ekologów od decyzji regionalnej dyrekcji.

Zbiorniki i poldery to w ocenie Wilczyńskiego najmocniejsze ogniwa systemu ochrony przeciwpowodziowej – najsłabszym są wały.

„Jeśli woda już jest w międzywalu, to kontrola nad nią jest warunkowa. Jeśli to jest nowy wał, dobrej konstrukcji i odpowiednio wysoki, to jest jeszcze w porządku; jeśli jest przestarzały, to możemy go stracić w każdym momencie” – ocenił wojewoda.

Zaznaczył, że rozwój systemu ochrony przed powodzią prowadzony jest ze świadomością, że zbiornik Racibórz powstanie, ale zanim zacznie funkcjonować, mieszkańcy doliny Odry muszą liczyć się z możliwością wystąpienia powodzi takich jak w 2010 roku.

„Tzw. woda stuletnia zdarza nam się – przy obecnym stanie klimatu – co kilkanaście lat. Musimy zadbać, żeby wały były właściwie utrzymane, przebudowane bądź wybudowane tam, gdzie ich nie ma” – powiedział Wilczyński.

Dodał, że dla zminimalizowania zagrożeń niezbędne jest też rozsądne gospodarowanie na terenach zagrożonych powodzią. „Musimy umiejętnie gospodarzyć na obszarach, gdzie Odra może zagrażać i nie budować tam substancji mieszkaniowej. Po 97 roku nie udało się zatrzymać budowania na terenach zalewowych – tak jest m.in. w gminie Cisek, pod Kędzierzynem, a także w Opolu, gdzie obiektów zagrożonych przybyło, a nie ubyło.

Jedynym sposobem unikania zabudowy na terenach zalewowych są dobrze zrobione miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, wykluczające pewne tereny z zabudowy” – argumentował wojewoda.

Zdaniem Wilczyńskiego powódź 1997 roku nauczyła mieszkańców „szacunku do Odry”. Dziś także – dzięki lepszym systemom łączności i współpracy z Czechami – potrafimy lepiej przewidywać i prognozować zagrożenia.

„Czesi mają bardzo dobry system wodowskazów i dobre prognozowania. Analiza kluczowych danych pozwalała nam w 2010 roku dobrze określić poziom zagrożenia” – relacjonował wojewoda.

Zaznaczył, że w 2010 roku sprawdził się też system sterowania kaskadą zbiorników na Nysie Kłodzkiej, dzięki czemu wody tej rzeki nie wlały się do Odry i nie zagroziły Wrocławiowi, który w 1997 roku poważnie ucierpiał.

W stolicy Dolnego Śląska jak najszybciej musi powstać ponad kilometrowy wał na Kozanowie, osiedlu, które najczęściej jest zalewane wodą z dwóch rzek: Odry i Ślęzy. Inwestycja ma kosztować 23 mln zł i winna powstać do połowy 2013 r.

„Ponad kilometrowy wał będzie u podstawy szeroki na 30 metrów i wysoki na 3 m. Korona wału będzie wynosić 4 m” – powiedział Paweł Czuma, rzecznik prasowy Urzędu Miasta we Wrocławiu. Dodał, że wał powinien zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo, o ile stan wody w korytach rzek nie będzie wyższy od tego w 1997 r.

Powódź z lata 1997 r., która dotknęła głównie południową i zachodnią Polskę, pochłonęła 54 ofiary. Zalanych zostało ok. 600 tys. ha, czyli ok. 2 proc. powierzchni kraju.

Zniszczeniu uległo prawie 700 tys. mieszkań, ok. 4 tys. mostów, prawie 15 tys. km dróg, 2 tys. km torów kolejowych, ponad 600 km wałów przeciwpowodziowych. Straty oszacowano na ok. 12 mld zł.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE