Odra dla wrocławian

Wraca moda na żeglowania po polskich rzekach. Już od maja, we Wrocławiu będzie można wynająć łódź motorową i popłynąć nawet do Poznania.
Odra dla wrocławian

Od maja w marinie Topacz między mostami Pomorskim i Uniwersyteckim stacjonować będą łodzie motorowe, które każdy będzie mógł wyczarterować. Jachty mają niewiele ponad osiem metrów długości i trzydziestokonny silnik.

- Do sterowania nimi nie trzeba specjalnych uprawnień – zapewnia Ryszard Braun, właściciela firmy „Farwater”, który sprowadzi jachty do Wrocławia.

Braun: - Na Warcie i na Wiśle tego typu usługi dla motorowodniaków są bardzo popularne, ale wrocławianie nie mieli dotąd możliwości wynajęcia takich łodzi. Owszem, bliżej mam do Poznania, ale Wrocław z perspektywy Odry jest ciekawszy. Rzeka płynie przez centrum miasta, jest tu także rozbudowany węzeł wodny.

Chętni będą mieli okazję do wynajęcia jachtów nawet na dłuższe rejsy, np. wyprawa do Gliwic i z powrotem potrwa osiem dni, a do Poznania i z powrotem aż 22 dni.

- Pierwsi chętni już zarezerwowali jachty na wiosenne rejsy – mówi Ryszard Braun.

W ciągu kilku ostatnich lat wybudowano nad Odrą kilka miejsc dla wodniaków. Mariny powstały w Oławie, Brzegu Opolskim, przy porcie w Ścinawie przy porcie także pojawiły się nowe miejsca dla kajaków, żaglówek i łodzi motorowych. Nowoczesne przystanie działają w Bytomiu Odrzańskim, Nowej Soli i Cigacicach.

Nowych miejsc dla miłośników turystyki wodnej przybędzie także we Wrocławiu. Władze Politechniki Wrocławskiej chcą zagospodarować nabrzeże Odry w pobliżu gmachu głównego uczelni. Budowa przystani potrwa dwa lata, ale już w maju tego roku przy okazji regat Odra River Cup jest część zostanie udostępniona.

- Będą gotowe dwa pomosty niskoburtowe oraz jeden pomost wysokoburtowy dla większych jachtów motorowych lub statków wycieczkowych – zapowiada Paweł Rańda, wicemistrz olimpijski we wioślarstwie, szef Akademickiego Zespołu Sportowego Politechniki Wrocławskiej.

- Ludzi ciągnie nad wodę i na wodę, bo pływanie to doskonały sposób relaksu – mówi Paweł Rańda. – Przystań Politechniki na pewno będzie popularnym miejscem odpoczynku, jak każdy tego typu obiekt nad rzeką. To pokazuje, że infrastruktura nad Odrą powinna być stale rozwijana, co sprawiłoby że Wrocław wskoczyłby na wyższy pułap pod względem turystycznym.

Wrocławski olimpijczyk podpowiada, że doskonałym miejscem na profesjonalną bazę dla wodniaków byłyby tereny w pobliżu siedziby Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodno-Kanalizacyjnego.

- Rozmawiamy o Odrze, zapominając o Oławie, która także powinna być lepiej przystosowana do turystyki – mówi Rańda.

Atuty położenia nad rzeką, właśnie nad Oławą dostrzeli deweloperzy. Mieszkańcy osiedla przy ul. Walońskiej mają bezpośredni dostęp do wody. Mogą korzystać z pomostów i kładek nad Oławą. To doskonałe miejsce dla kajakarzy i mniejszych łodzi motorowych, zaledwie kilkaset metrów od ujścia Oławy do Odry.

W planach jest także budowa nowej mariny we Wrocławiu
. Obiekt Topacz II ma powstać w dawnym zimowisku barek nr 1 na Osobowicach.

- Z jednej strony dobrze, że pojawiają się takie inicjatywy, ale z drugiej strony obawiam się, że będzie tam zbyt drogo, przez co niewiele osób będzie mogło z nowej mariny korzystać – mówi Janusz Pełka, prezes Dolnośląskiego Stowarzyszenia Rozwoju Żeglarstwa. – Jako żeglarze straciliśmy jeziorko Bajkał, które zaanektowali wędkarze. W zamian nic nie zyskaliśmy.

Prezes Pełka podkreśla, że jest jeszcze jedno miejsce, które doskonale nadaje się do przystosowania dla potrzeb żeglarzy i motorowodniaków. – To drugie zimowisko barek, bliżej Rędzina. Dobrze byłoby tam zbudować niekomercyjny ośrodek dla żeglarzy. Mamy we Wrocławiu sporą grupę pływających osób, na pewno nie stałoby bezużyteczne – dodaje Janusz Pełka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.