Olsztyn zerwał umowę na linię tramwajową

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz poinformował, że miasto zerwało umowę na budowę linii tramwajowej z hiszpańską firmą FCC Construccion.
Olsztyn zerwał umowę na linię tramwajową

Jak podał Grzymowicz, powodem jest niewielki postęp prac przy unijnej inwestycji, która ma wartość 250 mln zł.

„Hiszpańska firma wykonała 4,6 proc. prac, podczas gdy harmonogram przewiduje, że prace budowlane w tym momencie powinny być wykonane na poziomie 75 proc." - powiedział prezydent Grzymowicz na konferencji prasowej zwołanej w Olsztynie.

Jak podał, „hiszpańscy wykonawcy byli od kilku miesięcy wzywani do tego, by zwiększyć swoje zaangażowanie w najważniejszy i najbardziej rozległy projekt Olsztyna".

„Niestety, mimo udzielonego wykonawcy wsparcia oraz pomocy w uzyskiwaniu pozwoleń na budowę, udzielonych ułatwień w uzgodnieniach dokumentacji, deklaracji miasta dotyczących gwarantowania płatności podwykonawcom, nasze prośby o realizację kontraktu zgodnie z harmonogramem nie zostały spełnione" - podkreślił Grzymowicz.

Dodał, że hiszpańska firma wciąż zapewniała o tym, że będzie mocniej angażować się w budowę linii tramwajowej, ale te deklaracje nie miały potwierdzenia.

„Wykonawcy wzywani byli kilkukrotnie do opracowania planu naprawczego, ale nie zrobili tego" - wyjaśnił.

„Dokumenty na przykład wskazywały, że na budowie w Olsztynie pracuje ponad 150 osób, tymczasem pracownicy urzędu miasta oraz inżynier kontraktu kontrolujący codziennie plac budowy widzieli zaledwie kilku pracowników, którzy byli przewożeni kilka razy dziennie na różne odcinki budowy" - powiedział Grzymowicz.

„Takie postępowanie jest nieuczciwe, kłamliwe, to mydlenie oczu; chcemy, by budowę linii tramwajowej w Olsztynie dokończył uczciwy partner" - podkreślił Grzymowicz. Dodał, że Hiszpanie nie płacili także firmom - podwykonawcom. Pieniędzy nie dostał także wykonawca projektu inwestycji.

Prezydent powiedział, że w piątek pracownik olsztyńskiego urzędu miasta pojechał do warszawskiego biura FCC Construccion, by wręczyć wykonawcy dokument o odstąpieniu od umowy na budowę linii tramwajowej.

„Nie mógł jednak tego zrobić, gdyż nie został wpuszczony do biura wykonawcy. Dlatego wysłaliśmy do warszawskiego biura dokument o odstąpieniu od umowy poprzez firmę kurierską, a także drogą elektroniczną i faksową. Pismo o odstąpieniu od umowy zostało także wysłane do siedziby firmy w Barcelonie" - dodał prezydent Olsztyna.

Przedstawiciel inżyniera kontraktu, firmy Grontmij Polska Jarosław Pesta powiedział, że hiszpańska firma ma teraz 14 dni, by opuścić plac budowy, zabrać swój sprzęt budowlany i posprzątać teren inwestycji.

„W ciągu czterech tygodni musimy zrobić inwentaryzację prac, ocenić zobowiązania, jakie należą się podwykonawcom" - podkreślił Pesta.

Grzymowicz dodał, że budowę linii tramwajowej dokończy inny wykonawca, który zostanie wyłoniony w kolejnym przetargu. Dodał, że w poniedziałek spotyka się z minister rozwoju regionalnego Elżbietą Bieńkowską, by porozmawiać o dalszym planie działania. Podkreślił, że miasto wystąpi do instytucji finansowej, która udzieliła gwarancji w wysokości 25 mln zł dla hiszpańskiej firmy jako zabezpieczenie wykonania kontraktu.

Aby nie przepadła unijna dotacja, linia tramwajowa w Olsztynie musi być wykonana do końca 2015 roku. Unijna dotacja projektu wynosi 85 proc.

Tramwaje miały poprawić komunikację miejską w Olsztynie i połączyć najbardziej odległe dzielnice miasta z centrum, dworcem kolejowym i miasteczkiem studenckim oraz uniwersytetem warmińsko-mazurskim w Kortowie.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tu najprawdopodobniej się mści prawo zamówień publicznych - a konkretnie, to jego możliwie jak najprostsze stosowanie. Zwykle w tego rodzaju przypadkach organizuje się pzretarg, w którym przedmiotem zamówienia jest zaprojektowanie i wykonanie - a jak opisać wymagania odnośnie projektu? I jak potem s...twierdzić, że otrzymany projekt nie spełnia wymagań? To są bardzo śliskie kwestie, które mogą się kończyć długotrwałymi sprawami sądowymi. O wiele lepiej jest przeprowadzić konkurs na projekt, w którym nagrodą będzie udzielenie zamówienia z wolnej ręki na wykonanie. W ten sposób otrzymuje się projekt, który najlepiej odpowiada wymaganiom zamawiającego, a wykonawca wie, co ma robić. Tylko przeprowadzenie konkursu jest bardziej skomplikowane, więc często zamawiający unikają tej procedury. rozwiń

krzyciel, 2013-08-23 10:07:20 odpowiedz

Szybko się połapali w zaawansowaniu prac.

TLu, 2013-08-11 14:15:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE