Opłata dworcowa trafi do kosza?

Urząd Transportu Kolejowego nie zatwierdził stawek tzw. opłaty dworcowej - poinformował w piątek dziennikarzy prezes UTK Krzysztof Jaroszyński. Oznacza to, że opłata taka na razie nie zostanie wprowadzona.
Opłata dworcowa trafi do kosza?

Wniosek o zatwierdzenie stawek tzw. opłaty dworcowej pod koniec stycznia złożyła do UTK należąca do Grupy PKP spółka Dworzec Polski. Opłata taka miałaby być pobierana przez zarządcę dworców od przewoźników kolejowych. Mieliby oni płacić za każde zatrzymanie pociągu na dworcu. Kolejarze proponowali, by wysokość opłat była uzależniona od kategorii dworca i długości pociągu. Przychody z tej opłaty miałyby być przeznaczone na utrzymanie ogólnodostępnych, publicznych części dworców - przejść, hal, toalet, poczekalni.

Czytaj też: Klasa A na Centralnym

Jaroszyński przypomniał na piątkowej konferencji prasowej, że Urząd odesłał kolejarzom wniosek do uzupełnienia, po czym ocenił go ponownie. "Wniosek nie został skompletowany, więc pozostał bez rozpatrzenia" - powiedział.

Dodał, że jeżeli kolejarzom zależy na zatwierdzeniu stawek, to powinni niezwłocznie złożyć nowe pismo. Przyznał jednocześnie, że termin na jego złożenie "dawno minął", ale ze względu na to, że kolejarze borykali się z problemami formalnymi, to UTK może jeszcze przyjąć nowy wniosek.

Według przedstawionych przez prezesa Dworca Polskiego i członka zarządu PKP SA Jacka Prześlugi, na utrzymanie dworców brakuje ok. 135 mln zł rocznie.

"Wiele zmodernizowanych ze środków budżetowych dworców nie ma żadnych źródeł finansowania - tak dzieje się np. we Wrocławiu, gdzie PKP SA odda wkrótce, po modernizacji, cztery obiekty. Tylko jeden z nich (Wrocław Mikołajów) będzie miał najemcę komercyjnego, resztą, mimo dotychczasowych starań ze strony PKP SA, nie są zainteresowani ani przewoźnicy, ani lokalny samorząd, ani najemcy prywatni. Pozbawione źródeł finansowania, wyremontowane z publicznych pieniędzy dworce dosyć szybko mogą powrócić do stanu +pierwotnego+" - napisał Prześluga w przesłanym w piątek oświadczeniu.

Podkreślił, że opłata dworcowa miała służyć nie tylko utrzymaniu dworców, które są własnością PKP SA. Mogliby z niej korzystać także pozostali zarządcy dworców, np. samorządy.

"Tylko w Polsce dworce kolejowe nie mogą liczyć na utrzymanie ani ze strony przewoźników, ani ze środków finansowych państwa, ani z dotacji od samorządu. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym nie istnieje żaden mechanizm systemowo rozwiązujący problem pokrycia kosztów eksploatacji tej części infrastruktury kolejowej" - napisał Prześluga.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE