Opłaty za płatne drogi za pomocą jednego urządzenia. Rząd zajmie się projektem jeszcze w marcu

UE chce, by opłaty pobierane w formie elektronicznej od użytkowników płatnych dróg mogły być naliczane na jej terenie za pomocą jednego urządzenia. Przygotowany przez MIR projekt noweli ustawy o drogach publicznych może trafić pod obrady rządu w połowie marca.
Opłaty za płatne drogi za pomocą jednego urządzenia. Rząd zajmie się projektem jeszcze w marcu
Celem projektu noweli ustawy jest stworzenie, a następnie wdrożenie, procedur regulujących europejską usługę opłaty elektronicznej (fot.flickr.com/ Simply CVR)

Rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Piotr Popa wyjaśnił, że celem przygotowanego przez resort projektu noweli ustawy o drogach publicznych oraz o autostradach płatnych i o Krajowym Funduszu Drogowym "jest stworzenie, a następnie wdrożenie, procedur regulujących europejską usługę opłaty elektronicznej (European Electronic Toll Service)".

"Usługa ta ma mieć charakter uzupełniający wobec krajowych usług opłaty elektronicznej w państwach członkowskich" - dodał.

"Dzięki wprowadzonym zmianom w ustawie o drogach publicznych, zawarcie jednej umowy z pojedynczym dostawcą EETS umożliwi użytkownikom EETS uiszczanie opłat nie tylko na terenie Polski, lecz na całej sieci drogowej na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej, dzięki jednemu urządzeniu pokładowemu zainstalowanemu w pojeździe, które będzie dostarczane przez tego dostawcę EETS" - zaznaczył Popa.

Jak mówił, "projektowane rozwiązania będą miały zastosowanie wyłącznie do obszarów, na których istnieją systemy poboru opłat w formie elektronicznej".

Rzecznik MIR zwrócił uwagę, że obecnie system poboru opłat w formie elektronicznej - viaToll, obejmuje tylko drogi zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. "Użytkownik sam może zdecydować, czy zamierza skorzystać z usług świadczonych przez dostawców EETS, a jeśli tak, to z którym z nich zawrze umowę" - dodał.

Barbara Dzieciuchowicz, szefowa Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa (OIGD), zauważyła, że rozwiązania, które wprowadza projekt dotyczą przyszłości. "Unia Europejska chciałaby, żeby we wszystkich państwach członkowskich był jednolity elektroniczny system poboru opłat, by obywatele mieli ułatwioną podróż" - podkreśliła.

"Z pewnością byłoby to korzystne dla kierowców poruszających się po Europie. Mogliby podróżować posiadając jedno urządzenie pokładowe w samochodach. Oczywiście pozostaliby różni operatorzy systemu w różnych państwach" - dodała Dzieciuchowicz.

Podkreśliła jednak, że najpierw trzeba uporządkować różne systemy poboru opłat w Polsce. "Są prywatni koncesjonariusze, którym płaci się za przejazd, jest system viaToll dla samochodów ciężarowych i osobowych na autostradach, zarzadzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Na pewno pierwszym krokiem powinno być ujednolicenie tych systemów. Widać jednak, że do 2018 roku na pewno nie będzie zdecydowanych ruchów w tym zakresie" - oceniła. Dodała, że w 2018 r. kończy się koncesja dla firmy Kapsch, która jest operatorem systemu viaToll.

W połowie września ub.r. odchodząca ze stanowiska szefowa resortu infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska rekomendowała swojej następczyni zastąpienie bramek na autostradach właśnie elektronicznym systemem poboru opłat wykorzystującym urządzenie pokładowe w samochodach. Jej zdaniem mógłby on ruszyć w 2016 r. Szefowa resortu Maria Wasiak przyjęła tę rekomendację. MIR pracuje teraz nad szczegółowymi rozwiązaniami.

Wśród zalet tego systemu eksperci z MIR oraz GDDKiA wymienili m.in. możliwość wykorzystania istniejącej obecnie infrastruktury drogowej czy docelowe ujednolicenie systemu płatności na polskich autostradach, a w przyszłości również na europejskich. Wprowadzenie systemu będzie wymagało zmian legislacyjnych - przede wszystkim noweli ustawy o autostradach płatnych i Krajowym Funduszu Drogowym oraz ustawy o drogach publicznych.

Pod koniec ub.r. szefowa MIR spotkała się z wszystkimi koncesjonariuszami - przedstawicielami firm: Autostrada Wielkopolska SA, Stalexport i GIC. Resortowi zależy, by system był jak najbardziej przyjazny dla kierowców. By użytkownicy nie zauważali problemu, że przekraczają drogi, które należą do różnych właścicieli.

Problem nie jest jednak łatwy do rozwiązania, bo koncesjonariusze mają swoje oczekiwania, wynikające z umów koncesyjnych, które precyzują, jakie zadania ciążą na nich, a jakie na Skarbie Państwa.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE