PARTNER PORTALU
  • BGK

Opole: Rada ograniczyła możliwości dysponowania nieruchomościami przez prezydenta miasta

  • PAP/JS    29 marca 2018 - 22:19
Opole: Rada ograniczyła możliwości dysponowania nieruchomościami przez prezydenta miasta
Za przyjęciem uchwały ograniczającej uprawnienia prezydenta głosowało 17 radnych. Dziesięciu było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. (fot. UM Opole)

Radni Opola przyjęli uchwałę ograniczającą możliwość samodzielnego dysponowania przez prezydenta miasta Arkadiusza Wiśniewskiego nieruchomościami o wartości przekraczającej 800 tys. złotych. Powodem była utrata zaufania rady do urzędującego prezydenta.




  • Prezydent Wiśniewski nie zgodził się z opinią radnych. Jak zapewnił, jego działania były całkowicie zgodne z prawem i przyniosły miastu wyłącznie korzyści.
  • Zdaniem Wiśniewskiego, oczekiwana przez radnych pełna jawność transakcji spowoduje, że miasto będzie na przegranych pozycjach podczas zakupów gruntów.
  • "Nic z tego dobrego dla miasta nie wyjdzie" - powiedział.

Do tej pory prezydent bez zgody radnych mógł podejmować decyzje dotyczące nieruchomości o wartości niższej niż trzy milionów zł.

W ubiegłym tygodniu Krzysztof Drynda, przewodniczący klubu radnych Razem dla Opola, poinformował o skierowaniu pod obrady rady wniosku o zmniejszenie tej kwoty do 800 tysięcy zł. Powodem miała być utrata zaufania do urzędującego prezydenta po ujawnieniu przez opolskiego przedsiębiorcę Ryszarda Wójcika treści listu intencyjnego, jaki podpisał na początku ub.r. z przedstawicielem zarządu miasta, a dotyczącym wymiany gruntów będących w jego posiadaniu, na tereny należące do gminy Opole.

Zgodnie z listem, miasto miało otrzymać należący do Wójcika teren dworca PKS i tereny zielone w dzielnicy Grudzice. W zamian biznesmen oczekiwał działek w innych częściach miasta - m.in. położonego w centrum Opola targowiska, gdzie chciał zbudować osiedle mieszkaniowe.

Transakcję podzielono na dwie części. Pierwsza, w trakcie której miasto otrzymało teren PKS została zrealizowana. Druga została zablokowana przez radnych, którzy woleli sprzedać teren w drodze przetargu. Biznesmen spotkał się z przewodniczącymi klubów, chcąc wyjaśnić powody ich decyzji. Okazało się wówczas, że radni nie wiedzieli o ustaleniach między nim a prezydentem Wiśniewskim.

"Pan Wójcik przyszedł do nas mówiąc, że przekazał miastu teren PKS, choć zarobił na tym niewiele, ale liczył że na drugiej turze zamiany zarobi więcej. Nie mamy nic przeciwko wymianie jako takiej, ale sposób w jaki działa pan prezydent, budzi nasze zaniepokojenie" - powiedział przewodniczący klubu radnych PiS Sławomir Batko.

"Byliśmy jako radni oszukiwani przez pana prezydenta. Zwodził nas, radnych i mieszkańców Opola. Nasza propozycja radykalnego zmniejszenia kwoty, powyżej której prezydent będzie musiał uzyskać zgodę rady, jest wyrazem utraty zaufania do pana Wiśniewskiego i jego stylu zarządzania miastem" - argumentował radny Drynda.

Swoje zastrzeżenia zgłosili także radni opozycyjnej PO i Mniejszości Niemieckiej. W obronie prezydenta stanął klub radnych Arkadiusza Wiśniewskiego.

"Wiemy już, że pan Wójcik nie przekazałby dworca PKS, gdyby nie miał obiecanego terenu targowiska. Nie wiemy, czy za jakiś czas nie przyjdą do nas kolejni przedsiębiorcy, z którymi podpisano takie listy i będą domagać się ich realizacji. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni podstolikowym transakcjom w tajemnicy przed radą. W ten sposób cofamy się do czasów prezydenta Leszka Pogana (były prezydent Opola z ramienia SLD skazany za korupcję -przyp. red)" - powiedział Zbigniew Kubalańca (PO).

Prezydent Wiśniewski nie zgodził się z opinią radnych. Jak zapewnił, jego działania były całkowicie zgodne z prawem i przyniosły miastu wyłącznie korzyści. Zdaniem Wiśniewskiego, oczekiwana przez radnych pełna jawność transakcji spowoduje, że miasto będzie na przegranych pozycjach podczas zakupów gruntów. "Nic z tego dobrego dla miasta nie wyjdzie" - powiedział.

Zdaniem prezydenta, atak ze strony części radnych to przejaw kampanii wyborczej prowadzonej przez - jak to określił - "karmazynową" koalicję PiS i PO. "Karmazyn to kolor buraczany z domieszką niebieskiego. Jako prezydent miałem i będę miał prawo do podpisywania listów intencyjnych. Zablokowaliście dzisiaj budowę aquaparku. Swoimi działaniami szkodzicie miastu" - powiedział Wiśniewski.

Za przyjęciem uchwały ograniczającej uprawnienia prezydenta głosowało 17 radnych. Dziesięciu było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (1)

  • JOTKA, 2018-03-31 08:22:32

    (...)Zdaniem Wiśniewskiego, oczekiwana przez radnych pełna jawność transakcji spowoduje, że miasto będzie na przegranych pozycjach podczas zakupów gruntów. "Nic z tego dobrego dla miasta nie wyjdzie" .... myślę ze tu prezydent ma rację