Peron-widmo jednak istnieje

Pierwsze pociągi odjechały w poniedziałek rano z peronu piątego katowickiego dworca. Niedziałający, choć wymieniony we wprowadzonym 12 grudnia rozkładzie jazdy, peron był jednym z symboli zimowego chaosu na kolei.
Peron-widmo jednak istnieje

W związku z remontem katowickiego dworca, pierwsze pociągi z prowizorycznego peronu piątego miały odjechać już dwa miesiące temu. Ponieważ peron nie był gotowy, zmian nie wprowadzono, choć informowano o nich pasażerów. Po tym, jak sprawa stała się głośna w mediach, w styczniu pracę w katowickim zakładzie PKP PLK straciła część kierownictwa.

Według informacji rzecznika katowickiego oddziału Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK Jacka Karniewskiego, od poniedziałku - zgodnie z grudniowym rozkładem jazdy - z peronu piątego odjeżdża pięć pociągów, a trzy kolejne kończą tam bieg. Wszystkie to składy Tanich Linii Kolejowych należące do spółki PKP Intercity.

Na peron piąty skierowano pociągi TLK z Katowic do Krakowa o godz. 6.52, do Warszawy Wschodniej o 8.08 i 11.52, do Bydgoszczy o 15.02 i do Białegostoku o 16.51. W to samo miejsce przyjeżdżać mają pociągi z Białegostoku - o 11.08 oraz z Warszawy Wschodniej - o 16.07 i 18.38.

Przebudowywany od kilku miesięcy dworzec w Katowicach ma cztery perony. Choć sam budynek dworca przebudowuje spółka prywatnego inwestora - hiszpańskiej firmy Neinver - i PKP, równolegle zarządzająca infrastrukturą torową spółka PKP PLK odnawia dotychczasowe perony, wyłączając kolejno po jednym z nich.

Duże obciążenie katowickiego węzła kolejowego powoduje jednak, że PLK ma problemy ze zmieszczeniem pociągów na trzech działających peronach. Dlatego na czas remontu odświeżyła istniejący, nieczynny, dawny peron tzw. starego dworca - położony poza obrębem obecnej stacji. Ma on być wykorzystywany w ostatniej kolejności - jeśli czynne trzy perony dworca nie będą wystarczały do obsługi bieżącego ruchu.

Powodem jest m.in. znaczna odległość "piątego" od pozostałych peronów - aby do niego dotrzeć, trzeba m.in. wyjść z terenu dworca w rejonie ul. Kościuszki, pokonać m.in. ruchliwe skrzyżowanie ulic Wita Stwosza i Wojewódzkiej, by w końcu znaleźć wejście na peron od ul. Wojewódzkiej za kinoteatrem Rialto.

Skomplikowaną trasę oznaczono m.in. schematami dojścia umieszczonymi przy wyjściu z tymczasowego dworca przy ul. Kościuszki i na samym peronie. Według Karniewskiego, kolejarze rozmawiają z miastem, by dodatkowe tabliczki ze strzałkami mogły zawisnąć na zarządzanych przez miejską spółkę znakach drogowych.

Pierwotnie planowano włączenie peronu piątego do obsługi pociągów 12 grudnia - wraz z nowym rozkładem jazdy. Choć wywieszająca rozkład na dworcu spółka Przewozy Regionalne uwzględniła go w swoich informacjach, m.in. wywieszonym na dworcu rozkładzie, PLK z powodu złej pogody nie zdążyły z oddaniem peronu do użytku.

Peron ostatecznie był gotowy 18 stycznia. Kolejne tygodnie trwały jeszcze m.in. uzgodnienia z przewoźnikami, które pociągi mają odjeżdżać z tymczasowego miejsca. W efekcie przez dwa miesiące pasażerów, których pociągi miały według rozkładu odjechać z niedziałającego peronu piątego, o właściwym peronie informowano przez dworcowe megafony.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tu żaden komentarz Kolei nie pomoże i nie zaszkodzi. Dobrze tylko się stało, że powoli kończy się legenda o tym, że Kolej, to państwo w państwie. Wkrótce to będzie tylko muzeum i złomowisko.

ojciec kolejarza, 2011-02-14 22:53:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE