Piszą do premiera o drogi do SSE
Władze miasta wskazują, że przedsiębiorcy z Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej mają olbrzymie problemy z funkcjonowaniem, co jest
spowodowane fatalną infrastrukturą drogową łączącą Wałbrzych z Dolnym Śląskiem i resztą Polski.
Do strefy prowadzi tylko jedna droga krajowa, dla której nie ma alternatywy. Istniejące połączenie jest dalece niewystarczające do prowadzenia działalności i rozwoju olbrzymich zakładów m.in. Cersanitu, Toyoty i innych.
Czytaj też: Podstrefa w gminie mile widziana
Petycję podpisano podczas seminarium zorganizowanym przez prezydenta Romana Szełemeja (sprawdź jego notowania/zabierz głos) dotyczącego funkcjonowania strefy. Władze miasta będącego w bardzo trudnej sytuacji finansowej uważają, że zbyt wiele kosztuje je budowa i utrzymywanie całej infrastruktury technicznej z której korzystają inwestorzy WSSE.
Miasto do tej pory wydało prawie 38 mln złotych na budowę i utrzymanie sieci drogowej, wodnokanalizacyjnej i oświetlenia. Kolejne 74 mln to udzielone przedsiębiorcom przez miasto ulgi.
- W sumie Wałbrzych podarował strefie około 100 mln złotych - podkreśla Roman Szełemej.
Prezydent chciałby, aby strefa partycypowała w kosztach budowy i utrzymania infrastruktury technicznej oraz bardziej aktywnie uczestniczyła w życiu
społeczno-kulturalnym Wałbrzycha. Temu m.in. ma służyć specjalna fundacja, która za środki przekazane od inwestorów ma finansować działania społeczne, kulturalne i sportowe integrujące strefę z pozostałą częścią miasta.
- WSSE powstała po to aby naprawić skutki fatalnie zrealizowanej likwidacji górnictwa na tym terenie, w wyniku którego straciło pracę ponad 20 tys. ludzi. - podsumowuje prezydent Szełemej.















Nowa perspektywa programu „Natura 2000”









