Pleszew: Wstrzymano rewitalizację centrum; znaleziono tzw. boratynki

Archeolodzy odkryli w Pleszewie studnię, drewniane rury wodociągowe oraz monety z czasu potopu szwedzkiego - tzw. boratynki. Znaleziska wstrzymały prace rewitalizacyjne w centrum miasta i na razie nie wiadomo, kiedy zostaną wznowione.
Pleszew: Wstrzymano rewitalizację centrum; znaleziono tzw. boratynki
Pleszew (fot. pleszew.pl)

"To co dla archeologa jest rewelacją, dla nas jest rewolucją" - powiedział prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego w Pleszewie Grzegorz Knappe, który nadzoruje inwestycję. Wyjaśnił, że harmonogram prac znacznie się opóźni i dojazd do centrum miasta będzie utrudniony.

W Pleszewie - w związku z rewitalizacją Placu Powstańców Wielkopolskich - rozpoczęto przebudowę istniejącej sieci ogólnospławnej na kanalizację sanitarną i deszczową.

"Dlatego ulice Łąkowa, Poznańska, Bojanowskiego i Plac Powstańców są rozkopane" - powiedziała rzecznik prasowy urzędu Anna Bogacz i zapowiedziała, że prace ulegną opóźnieniu ze względu na znaleziska archeologiczne.

Na ul. Łąkowej odnaleziono bowiem drewniane rury wodociągowe, konstrukcję mostku oraz fragmenty ceramiki. "Prawdopodobnie niegdyś przebiegał tędy jakiś ciek wodny, stąd mostek" - powiedział archeolog prowadzący wykopaliska w Pleszewie Grzegorz Gmyrek.

W ciągu ulicy Poznańskiej odkopano podwaliny starego budynku oraz koryto ścieku, które prawdopodobnie funkcjonowało na powierzchni.Z kolei Na Placu Powstańców Wlkp. archeolog odkopał studnię o głębokości 3-4 m, pochodzącą prawdopodobnie z XVIII-XIX w.

"Studnia jest przykryta balami. Mogła służyć mieszkańcom jako ogólnodostępna, ponieważ niegdyś na placu funkcjonował targ" - powiedział Gmyrek.

Według archeologa ciekawym znaleziskiem są także monety Fryderyka II Wielkiego z 1973 r. oraz szelągi Jana Kazimierza, czyli tzw. boratynki bite w Rzeczypospolitej w latach 1659-1668.

"Teraz wszystko zostanie poddane badaniom archeologicznym (...). Rury i drewno zostaną poddane badaniom dendrochronologicznym w Krakowie. Pozostałe pojadą do Torunia" - wyjaśnił Grzegorz Gmyrek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.