Płonne marzenia o dobrych drogach

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 28-09-2011
  • drukuj
Drogowcy mają pełne ręce roboty, ale obawiają się, czy w nowym budżecie Unii Europejskiej rząd nie wyhamuje inwestycji.
Płonne marzenia o dobrych drogach
Polska zamieniła się w „największy plac budowy dróg w Europie”, chwali się Ministerstwo Infrastruktury. Od 2007 r. do 2010 r. drogowcy wydali ponad 60 mld zł, a od 2011 do 2013 r. mają zainwestować jeszcze 72,4 mld zł. Ale drogowcy nie tryskają optymizmem – pisze „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj też: Autostrady gotowe tylko na kilkanaście procent

Głównym zmartwieniem drogowców jest brak jasno określonych perspektyw budowy dróg w nowym budżecie UE.

Na razie docierają niepokojące sygnały. W przyszłym budżecie Unii w budowę nowych dróg ekspresowych i obwodnic rząd może zainwestować tylko 65 mld zł, połowę mniej niż w obecnym. Ale jeśli w przyszłym budżecie UE będzie więcej na drogi, to resort infrastruktury ma w zapasie inwestycje jeszcze za niemal 50 mld zł.

Nie ma nowych planów budowy dróg, a zdaniem ekspertów istniejące są nierealne. W złej sytuacji mogą się znaleźć małe firmy, dla których szansą rozwoju był program schetynówek – modernizacji i rozbudowy dróg lokalnych.

Czytaj też: Schetynówki znalazły się w ślepej uliczce

Na ten cel rząd od 2008 r. przekazywał z budżetu 1 mld zł, a drugie tyle dokładały samorządy. We wrześniu rząd postanowił, że w następnych latach samorządy będą finansować 70 proc. kosztów modernizacji dróg lokalnych, a resztę da budżet.

Tymczasem sytuacja finansowa samorządów jest napięta i nie wiadomo, czy udźwigną 70 proc. kosztów inwestycji drogowych. W przyszłym roku dotację z budżetu na drogi lokalne rząd chce też ograniczyć do 200 mln zł, obiecując, że w następnych latach będzie to znowu 1 mld zł – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE