Pływające domy opanowują Mazury

Pływające luksusowe domy, tzw. houseboaty, opanowują Mazury. Właściciele firm czarterowych mówią, że ich popularność jest porównywalna do żaglówek. Dlatego szanujące się firmy czarterowe za punkt honoru stawiają sobie posiadanie w ofercie houseboat.
Pływające domy opanowują Mazury

"Houseboat na Mazurach to znak czasu. Znak lenistwa. Wsiadasz do tego jak do samochodu, przekręcasz kluczyk i płyniesz, a urządzenia prowadzą cię za rękę: jak zboczysz z ustalonego kursu, to włączy się alarm, jak podpłyniesz do kamieni to też alarm" - opowiada o houseboatach pionier czarterowania łodzi na Mazurach Marian Bełbot.

Jego firma od 40 lat wypożycza żeglarzom łodzie, ale w tym roku Bełbot do swojej oferty wprowadził pierwszego houseboata.

"Drogie to jak diabli, dlatego wziąłem kredyt i kupiłem. Ludzie o to pytają. Choć specjalnie jeszcze nie reklamuję mojego houseboata, już mam pierwsze rezerwacje. I od klientów, którzy dotąd żeglowali i od nowych ludzi" - przyznał PAP Bełbot.

Podobnie jak Bełbot uważa czarterujący dotąd wyłącznie jachty Michał Bielak. "Dla mnie osobiście houseboaty nie mają takiego czaru i uroku jak jachty, nie ma na nich przechyłów, nie furkoczą żagle, ale skoro klienci o nie pytają, trzeba im zaoferować to, czego oczekują" - powiedział PAP Bielak, który nie kupił gotowego houseboata, ale buduje go według swojego pomysłu.

Houseboaty to pływające, często bardzo luksusowe, domy. Na pokładzie jest kilka kajut wyposażonych w wygodne łóżka, telewizor, prysznic, często nawet jacuzzi, bogato wyposażona kuchnia, echosondy przydatne np. wędkarzom.

"Najważniejsze są jednak te urządzenia, które pozwalają pływać houseboatem nawet ludziom, którzy mają bardzo małe pojęcie o wodzie" - powiedział Bełbot i dodał, że są to takie urządzenia, które wszczynają alarm zarówno na pokładzie, jak i w firmowych komputerach, gdy np. łódź podpłynie zbyt blisko kamieni, co może grozić uszkodzeniem dna. Są też urządzenia ułatwiające zacumowanie do kei.

Mimo że napędzane silnikiem houseboaty uchodzą za bezpieczne i bezawaryjne Bełbot w cenę czarteru wliczył szkolenie dla tych, którzy jeszcze taką łodzią nie pływali. "Tak na wszelki wypadek, żeby pokazać, co jest co" - przyznał żeglarz.

Houseboaty pływają na Mazurach od kilku lat, ale teraz szykuje się na nie prawdziwy boom. Marcin Kędzierski z Informacji Turystycznej w Giżycku przyznał, że podczas targów "Wiatr i woda" organizowanych w Warszawie większość zainteresowanych przyjazdem na Mazury pytała właśnie o houseboaty.

Pytają o nie także ludzie dzwoniący do informacji. Są to zarówno Polacy, jak i Niemcy, Czesi, Francuzi, czy Szwedzi.

"To forma wypoczynku dostępna dla całych rodzin: i seniorów, i najmłodszych. Jest to wygodne, bezpieczne i naprawdę wzbudza ogromne zainteresowanie potencjalnych gości" - przyznał Kędzierski.

Miłośnicy tradycyjnego żeglowania przyznają, że "wolą houseboaty od ryczących łodzi motorowych". "Pływają one wolno, więc nawet jak ktoś kto je prowadzi ma małe umiejętności, to nic poważnego sobie nie zrobi pakując się tam, gdzie nie powinien.

Poza tym są ciche, mają porządne systemy zbierania ścieków, więc nie zanieczyszczają jezior. Nie mam nic przeciwko nim, a wręcz przeciwnie" - przyznał właściciel szkoły żeglarskiej w Giżycku Artur Tomkiewicz.

Zdaniem właściciela portalu o mazurskiej turystyce wodnej, Zbigniewa Jatkowskiego, houseboaty cieszą się tak wielkim zainteresowaniem, "bo oferta łodzi jest już tak bogata, że nie ma o co jej wzbogacać".

"Łodzie są już technologicznie tak zaawansowane, że trudno wymyślić coś nowego. Houseboaty to jednak nowość. Są bezpieczne, przeznaczone dla każdego, to chyba tajemnica ich sukcesu" - mówi Jatkowski.

Cena wynajmu houseboata jest znacznie wyższa niż tradycyjnego jachtu i - w zależności od jego wyposażenia i wielkości - waha się od 1 tys. zł do kilku tysięcy złotych za dobę. Do prowadzenia houseboata nie są wymagane żadne patenty i pozwolenia.

Nikt nie gromadzi danych nt. liczby houseboatów na Mazurach, ponieważ od kilku lat nie prowadzi się żadnej ewidencji ani jachtów o niewielkiej powierzchni żagla ani łodzi motorowych o małej mocy silnika. Zdaniem Jatkowskiego po Mazurach może pływać już ok. 200 houseboatów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

BEZPIECZNE????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jak powieje 3 to ,,do góry"

obserwator, 2014-05-05 09:38:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE