Podlasie stawia na rewitalizację społeczną. "Stop kubaturom"

• Około połowy podlaskich gmin sięgnęło jak dotąd po unijne dotacje na przygotowanie programów rewitalizacji społecznej.
• Programy mają zdiagnozować obszary zdegradowane i problemy społeczne w regionie. Będą podstawą do zdobycia dotacji na ich rozwiązywanie.
Podlasie stawia na rewitalizację społeczną. "Stop kubaturom"
Programy mają być robione przez gminy "z ludźmi i dla ludzi", wspólnie z mieszkańcami, którzy będą z tego korzystać (fot.pixabay)

W środę (7 grudnia) w urzędzie marszałkowskim w Białymstoku podpisano umowy z samorządami, które dostały łącznie z UE z Regionalnego Programu Operacyjnego województwa podlaskiego na lata 2014-2020 ponad 2,8 mln zł na przygotowanie tych planów. Bez tych planów samorządy nie będą mogły się starać w kolejnych latach o dotacje na konkretne pomysły, które będą pomagały w przeprowadzaniu rewitalizacji.

Programy rewitalizacji mają powstać do sierpnia 2017 r. Na realizację przedsięwzięć rewitalizacyjnych w podlaskim RPO są przeznaczone 23 mln euro - poinformowała wicemarszałek województwa Anna Naszkiewicz. W pierwszym kwartale 2017 r. będzie dodatkowy konkurs dla gmin, które zdecydują się jeszcze na przygotowanie lub aktualizację programów rewitalizacji.

Odpowiedzialny za fundusze europejskie wicemarszałek województwa podlaskiego Maciej Żywno podkreślił, że w poprzedniej perspektywie finansowej 2007-2013 nie było oddzielnych pieniędzy na rewitalizację społeczną, samorządy radziły sobie same, a według niego każda gmina w regionie takie trudne obszary ma.

Wicemarszałek województwa podlaskiego Maciej Żywno (fot.PTWP)
Wicemarszałek województwa podlaskiego Maciej Żywno (fot.PTWP)

"Dzisiaj, kiedy mówimy o rewitalizacji społecznej, to nie mówimy o poprawie wyglądu budynków w naszych gminach, a raczej mówimy o tym, w jaki sposób chcemy ożywić nasze społeczności lokalne, aby mogły sobie lepiej radzić z problemami, które je dotykają" - mówił Żywno.

"Otwarcie mówimy dzisiaj: stop kubaturom, zielone światło na obiekty i na takie przedsięwzięcia, które będą rozwijały społeczność lokalną" - powiedział Żywno. Dodał, że programy mają być robione przez gminy "z ludźmi i dla ludzi", wspólnie z mieszkańcami, którzy będą z tego korzystać.

Wicedyrektor departamentu rozwoju regionalnego w urzędzie marszałkowskim w Białymstoku, szefowa zespołu ds. rewitalizacji Joanna Sarosiek powiedziała dziennikarzom, że nie ma obecnie w regionie diagnozy obszarów zdegradowanych i towarzyszących temu problemów społecznych, gospodarczych czy środowiskowych.

Zagadnienie mają próbować uchwycić właśnie gminne programy rewitalizacji. Główny cel rewitalizacji to rozwiązywanie najważniejszych problemów społecznych, np. tworzenie warunków do rozwoju przedsiębiorczości, ożywianie tych części gminy, która ma najwięcej problemów o charakterze społecznym w połączeniu np. z remontem budynku, który dostanie nowe funkcje.

129 tys. zł na program rewitalizacji dostało np. miasto Wysokie Mazowieckie. Burmistrz Jarosław Siekierko powiedział dziennikarzom, że gmina nie jest w stanie sama przygotować takiego programu. Podobnie jak inne samorządy ogłosiła przetarg. Już wiadomo, że program przygotuje podmiot zewnętrzny za sumę znacznie mniejszą niż otrzymana dotacja. Siekierko dodał, że czasem warto, by lokalnym problemom przyjrzał się ktoś z zewnątrz. Podkreślił, że program pokaże co warto zrealizować, bo jak mówił - nie chodzi tylko o to, by tworzyć kolejne ośrodki, bo to niesie za sobą w przyszłości koszty utrzymania.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE