Pole golfowe w Konstancinie?

Po prawie 10 latach, powrócił temat budowy pola golfowego, które miałoby powstać w Konstancinie-Jeziornie na tzw. Łąkach Oborskich, rozciągających się między Grapą, Mirkowem, Oborami i Habdzinem.
Pole golfowe w Konstancinie?
Chociaż o rozległy teren łąk od kilku lat toczą się spory sądowe, jest szansa, że samorząd będzie mógł je zagospodarować.

Do sprawy, która przed kilkoma laty wzbudzała wiele kontrowersji, powrócił burmistrz Kazimierz Jańczuk. W czasie prezentacji gminy podczas konwentu wójtów, burmistrzów i starosty powiatu piaseczyńskiego wspomniał o możliwości budowy pola golfowego.

„Jest to już ujęte w planie zagospodarowania przestrzennego” – mówił Kazimierz Jańczuk. „Mam nadzieję, że uda się doprowadzić pomysł do szczęśliwego finału” – dodał burmistrz. Pojawili się potencjalni inwestorzy, którzy są zainteresowani sfinansowaniem budowy pola oraz klubu dla golfistów. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu przewiduje tego typu zabudowę. Został uchwalony w 2002 roku, po tym, jak pojawił się pomysł budowy pola golfowego w Konstancinie-Jeziornie. Jednak zarówno wtedy, jak i teraz przeszkodą do rozpoczęcia budowy są spory sądowe o wspomniane „Łąki Oborskie”, które znajdują się między ulicami Literatów i Aleją Wojska Polskiego, a Habdzinem i oborskimi rezerwatami przyrody.

Spór samorządu o „Łąki Oborskie” rozpoczął się już 7 lat temu i wzbudził wiele kontrowersji. Wtedy to Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego postanowiła sprzedać prawo do wieczystego użytkowania prawie 90 hektarów łąk położonych niemal w centrum uzdrowiskowej gminy. Cena, jak na tak atrakcyjne i rozlegle tereny, była dość niska i wynosiła zaledwie 11 mln złotych. Zakupem łąk, a raczej prawa do ich wieczystego użytkowania, była zainteresowana grupa znanych i wpływowych biznesmenów i polityków, którzy mieli zamiar wybudować na nich ekskluzywne pole golfowe oraz rezydencje.

Zgodnie z ówczesnymi przepisami, kiedy sprzedawano prawo do wieczystego użytkowania, właściciel terenu, którym był samorząd, miał prawo pierwokupu. Władze gminy postanowiły z niego skorzystać i przejąć łąki. Wtedy zaczęły się kłopoty, ponieważ samorząd pokrzyżował plany obu kontrahentów. Kiedy przedstawiciele miasta udali się do notariusza, on nie zgodził się, by gmina zawarła akt. Okazało się, że kilka dni wcześniej została znowelizowana ustawa, która miała odebrać samorządom pierwszeństwo zakupu gruntów użytkowanych dotychczas przez uczelnie państwowe.

Tak też rozpoczęła się wieloletnia, sądowa walka samorządu o „Łąki Oborskie”, która do dzisiaj jeszcze ostatecznie się nie zakończyła. Po odmowie notariusza, ówczesny burmistrz Marek Skowroński złożył skargę do sądu. Następnie uczelnia dokonała transakcji z zainteresowanymi kupcami. Samorząd nie dał jednak za wygraną i zaskarżył do sądu akt notarialny, wnosząc o jego unieważnienie.

Przełomowy okazał się 2009 rok, kiedy to gmina wygrała obie sprawy. Na konto SGGW trafiło 11 mln złotych i samorząd stał się właścicielem łąk. Tyle, że po obu werdyktach złożono skargi kasacyjne, które doprowadziły do tego, że jedna ze spraw wróciła do ponownego rozpatrzenia. Do czasu ostatecznego zakończenia sporów sądowych miasto nie może swobodnie dysponować gruntami. W tym momencie trudno powiedzieć na ile realna jest budowa. Przede wszystkim na dzierżawę lub sprzedaż gruntów burmistrz musiałby otrzymać zgodę rady miejskiej. Wśród radnych nie brakuje także głosów, że plan zagospodarowania przestrzennego łąk należy zmienić.

Sama budowa pola golfowego również wzbudzała i nadal wzbudza liczne kontrowersje wśród mieszkańców i samorządowców. Pomysł ma zarówno wielu zwolenników przekonujących, że pole golfowe będzie przyciągało turystów, co oczywiście podniesie prestiż miejscowości oraz dochody, jak i sporą rzeszę przeciwników. Nie brakuje opinii, że tak rozległy teren powinien służyć wszystkim mieszkańcom oraz kuracjuszom. Zdaniem wielu osób, które sprzeciwiają się powstaniu elitarnego, zamkniętego i drogiego klubu golfowego, jest to doskonała lokalizacja obiektów uzdrowiskowych czy sportowo-rekreacyjnych. Warto również dodać, że w niedalekim sąsiedztwie już są podobne obiekty. W Wilanowie przy ul. Vogla działa klub golfowy, a duże pole golfowe prawdopodobnie powstanie w Brześcach w gminie Góra Kalwaria, kilka kilometrów od Konstancina.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zastanawiam się, dlaczego władze chcą rozpocząc od zera budowę pola golfowego w Konstancini, jak prawie zostało przygotowane miejsce 5 km dalej w Brzescach na pole gollfowe ( przerwane śmiercia Jana Wejcherta).
lepiej jest tam doinwestowac w rozpoczeta budowę niż tutaj od nowa zaczynać
... rozwiń

Jan, 2012-03-08 15:44:15 odpowiedz

Dżolero, pojedziesz na golfa do Konstancina? Pociągiem TLK czy IC?

Ama, 2012-03-08 10:28:05 odpowiedz

Coraz fajniej czytać takie wiadomości!!! Poprawia się nam,prawdaż?

Dżolero, 2012-03-07 21:42:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE