Południowa obwodnica Rzeszowa: Prezydent nie odpuści budowy, mimo protestów i braku dofinansowania

Oprotestowany przez mieszkańców projekt budowy południowej obwodnicy Rzeszowa nie otrzymał dofinansowania. Ale prezydent nie składa broni.
Południowa obwodnica Rzeszowa: Prezydent nie odpuści budowy, mimo protestów i braku dofinansowania
Południowa obwodnica Rzeszowa to ważna inwestycja, z której prezydent Tadeusz Ferenc nie ma zamiaru rezygnować. (fot. bip.erzeszow.pl)

• Rzeszów nie otrzyma dotacji w wysokości 277 mln zł na budowę obwodnicy, ale nie przez protesty mieszkańców, a ze względu na brak pełnej dokumentacji.

• Prezydent nie wini Ministerstwa Rozwoju, choć nie kryje żalu do wojewody, która jego zdaniem mogła poinformować o potrzebie uzupełnienia dokumentów.

• Miasto nie rezygnuje z budowy obwodnicy i dalej będzie aplikować o środki w ramach programu Polska Wschodnia. Nie wiadomo jednak, ile tych środków będzie.  

Warta 450 mln złotych południowa obwodnica Rzeszowa nie otrzymała unijnego dofinansowania. Ta decyzja wywołała radość niektórych mieszkańców dzielnicy Budziwój-Dębina, którzy protestowali przeciw inwestycji, ponieważ czteropasmowa trasa miałaby przebiegać tuż przed oknami ich gospodarstw. Również ekolodzy protestowali przeciwko budowie mostu w ramach tej inwestycji, który miał przecinać rzeszowski zalew na Wisłoku.

To właśnie w protestach upatrywano powodów faktu, że miasto nie otrzymało od rządu dofinansowania na budowę obwodnicy z programu Polska Wschodnia.  

Ministerstwo Rozwoju wydało jednak oświadczenie, w którym tłumaczy sytuację. W komunikacie czytamy, że powodem niezakwalifikowania do dofinansowania budowy tzw. południowej obwodnicy Rzeszowa był brak stosownych dokumentów.

Czytaj też: Pieniędzy na budowę trasy S7 z Warszawy do Grójca za mało

- Nie jest więc prawdą, że rząd celowo odrzucił projekt dotyczący budowy południowej obwodnicy Rzeszowa. Beneficjent, miasto Rzeszów, nie dopełnił wymogów konkursu, które dla działania 2.2 Infrastruktura drogowa pozostają bez zmian – napisało Ministerstwo Rozwoju.

Resort tłumaczy, że każdy konkurs ma swój regulamin, w którym wskazuje się dokumenty niezbędne dla dalszego rozpatrzenia wniosku. W tym wypadku jednym z nich była Decyzja o Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej (tzw. ZRID), a przynajmniej zawiadomienie o wszczęciu postępowania w sprawie wydania takiej decyzji. Tymczasem Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) nie otrzymała wspomnianych dokumentów od Rzeszowa, dlatego projekt pozostał bez rozpatrzenia.

Czytaj też: Obwodnica Pińczowa powstanie do 2019 r. Umowa podpisana

Władze miasta chcą, aby obwodnica jednak powstała, ale nie zamierzają się gniewać na rząd. Nie widzą za to współpracy ze strony wojewody Ewy Lenart, która mogła zapobiec sytuacji.

- To co resort rozwoju napisał w komunikacie jest szczerą prawdą i w żaden sposób nie winimy ministerstwa, że obwodnica nie została zakwalifikowanie do dofinansowania, ponieważ nie mieli do tego podstaw. Współpraca z resortem układa nam się dobrze i nie mamy pretensji ani do ministerstwa, ani do PARP-u. Ale mamy do wojewody – mówi nam Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.  

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tego rodzaju skomplikowane przedsięwzięcia mają swój, wynikający z ustawowych procedur, kalendarz i pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da. Z tego powodu zadanie od początku było karkołomne, a szanse na zdążenie niewielkie. Szkoda że się nie udało. Tradycyjne w takim przypadku szukanie winnych jest p...ozbawione sensu. Zresztą podobnie, jak swoiste wymachiwanie szabelkę, że nie odpuścimy. rozwiń

Andrzej Dec, 2017-06-01 10:04:57 odpowiedz

Miasto Rzeszow po prostu nie zdążyło z dokumentami na czas. Nie ma teraz sensu przerzucać winy na ekologów, mieszkańców czy Wojewodę, bo to się robi niepoważne. Czasami lepiej przyznać się do własnych błędów. W Programie Polska Wschodnia było juz 3 nabory i ta szansa po prostu nie została wykor...zystana przez władze Miasta Rzeszowa. rozwiń

Obiektywny, 2017-05-31 16:22:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE