Powiaty chcą kupić zalane pola

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 13-09-2010
  • drukuj
Zamiast oczyszczać zniszczone przez wodę tereny wiejskie z piachu i zanieczyszczeń chemicznych, taniej będzie je odkupić i stworzyć tam tereny zalewowe. Rolnicy popierają pomysł i czekają na wycenę gruntów.

Starosta płocki Piotr Zgorzelski chce wykupić od rolników ze wsi Świniary i Wączemin około 70 ha pól, które podczas powodzi zalała Wisła. Z terenów tych bardziej opłaca się zrobić polder, niż je rekultywować – uważa „Dziennik Gazeta Prawna”.

Właściciele ziemi popierają pomysł i czekają tylko na oficjalną wycenę rzeczoznawcy. Zadowalałoby ich 50 – 60 tys. zł za hektar. To i tak wyjdzie taniej niż rekultywacja tych terenów.

Z wyliczeń urzędu wojewódzkiego wynika, że oczyszczenie pól z zanieczyszczeń kosztowałoby ok. 12 mln zł – nawet trzy razy więcej, niż gmina musiałaby zapłacić za wykup zniszczonych przez wodę gruntów. Samorządowcy chcą te tereny przeznaczyć na polder, który chroniłby sąsiednie miejscowości przed zalaniem.

Pomysł wykupu podtopionych gruntów popiera też wójt gminy Wilków, w której zalane zostało 80 – 90 proc. gospodarstw.

Wykup zagrożonych zalaniem terenów może być tańszy niż koszt zasiłków dla powodzian i usuwanie skutków kataklizmu. Tylko w gminie Wilków na pomoc dla ponad 1400 poszkodowanych rodzin rząd przeznaczył już ok. 36 mln zł. Do tego trzeba jeszcze doliczyć miliony na odbudowę infrastruktury i rekultywację.

Eksperci uważają, że wykup zalanych terenów można by zastosować również w innych województwach. Ciężar operacji i jej koordynację powinny jednak przejąć władze centralne, bo to one przygotowują inwestycje przeciwpowodziowe.

Od kilku lat ziemię zalewaną przez Odrę skupuje Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach. Według programu Odra 2006 na terenach koło Raciborza ma powstać zbiornik retencyjny. Na transakcję zgodziło się 90 proc. właścicieli gruntów.
Operacja stanęła w martwym punkcie ze względu na protesty mieszkańców wsi Nieboczów. W tej sytuacji o wykupie ziemi najprawdopodobniej zdecydują sądy.

Ministerstwo Środowiska pracuje nad reformą gospodarki wodnej. Szef resortu Andrzej Kraszewski jest otwarty na propozycje i przyznaje, że pomysł wykupu jest interesujący – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

28 lat od ostatniej powodzi w rejonie doliny Ilowsko-dobrzykowskiej co zrobili do tej pory ludzie odpowiedzialni za zabezpieczenia przeciwpowodziowe czy nie mozna Wisly uregulowac? bo nasi dziadkowie potrafili to i mozna bylo po Wisle Zeglowac a dzisiaj nie ma dobrego Gospodarza

Derkum, 2010-10-07 20:32:05 odpowiedz

50 tys. za hektar to drożej niż hektar dobrej ziemi w Wielkopolsce.

czytelnik, 2010-09-13 18:43:59 odpowiedz

INCJATYWA godna ludzi myślących i umiejących liczyć. Zamiast ciąglych odszkodowań tereny zamienic na poldery - pastwiska Wydzierżawione łaki przyniosa dochód a w razie zalania niewielką stratę

PIOTR42, 2010-09-13 12:34:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE