Prezydent o problemach z budową stadionu

Polsko-francuskie konsorcjum Eiffage Budownictwo Mitex S.A. oraz Eiffage Construction świadomie złożyło w przetargu na budowę stadionu w Białymstoku ofertę o zaniżonej wartości - uważają władze miasta.
Prezydent o problemach z budową stadionu

Władze Białegostoku odstąpiły od tej umowy z powodu dużego opóźnienia. Sprawa najprawdopodobniej zakończy się w sądzie, bo w kilka dni po samorządzie również wykonawca odstąpił od umowy na budowę, a decyzję miasta uznał za nieważną. Na wniosek radnych PiS, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski (oceń prezydenta) przedstawił w poniedziałek radnym sytuację związaną z budową miejskiego stadionu, największą obecnie w regionie inwestycją współfinansowaną z pieniędzy unijnych.

Czytaj też: Spór prawny miasta z wykonawcą stadionu

Prezydent przypomniał, że w przetargu na wybór wykonawcy wybrano ofertę najtańszą, ale - co oceniali wówczas specjaliści - cena w ofercie polsko-francuskiego konsorcjum nie była rażąco niska. Następna była o ok. 10 proc. droższa. Truskolaski mówił jednak, przedstawiając szczegółowo dokumentację kolejnych spotkań i wymianę pism między stronami, iż wykonawca, począwszy od etapu przetargu chciał zmiany projektu konstrukcji stalowej w projekcie w celu obniżenia jej wagi, a co za tym idzie - kosztów wykonania.

Przypominał, iż jeszcze przed podpisaniem umowy miasto zdecydowanie odpowiedziało, że nie dopuszcza takich zmian, więc konsorcjum, podpisując umowę, podjęło świadomą decyzję, co zamierza budować.

Tadeusz Truskolaski mówił też, że - po wykluczeniu możliwości zmiany konstrukcji stalowej - wykonawca zaczął kwestionować projekt zadaszenia stadionu. Miała miejsce długa wymiana korespondencji na ten temat, dotycząca m.in. kąta spadku dachu. Doszło nawet do tego, iż na zlecenie miasta Instytut Techniki Budowlanej przeprowadził stosowne badania laboratoryjne.

Czytaj też: Stadion za 168 mln zł spóźniony

- Mieliśmy ewidentnie do czynienia z brakiem woli współpracy po stronie wykonawcy, który nie dążył do rozwiązania pojawiających się problemów, lecz starał się je wyolbrzymiać i wykorzystać do uzasadnienia konieczności zmiany warunków łączącej strony umowy - mówił na sesji Truskolaski. Mówił też o znacznym opóźnieniu budowy oraz zbyt małej liczbie pracowników w stosunku do zakresu robót. Miasto wyliczyło, że na koniec maja 2011 r. inwestycja była zaawansowana na poziomie 17 proc. (kwotowo). Tymczasem - według umowy - obecnie stadion powinien być w połowie gotowy do użytku.

Problemy na budowie były widoczne do kilku miesięcy. 1 czerwca doszło do spotkania zainteresowanych stron w Białymstoku. Truskolaski mówił, iż wówczas wykonawca stwierdził, że nie widzi możliwości ukończenia budowy bez zmiany terminu i ceny. - Z wypowiedzi przedstawicieli wykonawcy wynikało, iż świadomie złożył on ofertę o zaniżonej wartości - dodał prezydent Białegostoku. Mówił, iż w tej sytuacji można domniemywać, iż konsorcjum zakładało, że w trakcie realizacji inwestycji uda się wprowadzić zmiany, które pozwolą obniżyć koszty i podwyższyć wartość kontraktu.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.