Problem z DTŚ bliski rozwiązania

W ciągu dwóch tygodni powinno udać się rozwiązać problem finansowania trwającej budowy Drogowej Trasy Średnicowej - ocenił w czwartek marszałek woj. śląskiego Mirosław Sekuła. Chodzi o ok. 300 mln zł, jakich brakuje na dokończenie budowy zachodniej części trasy.
Problem z DTŚ bliski rozwiązania

Pierwotne szacunki, z 2007 r., określały koszt tego przedsięwzięcia na ok. 1 mld 283 mln zł. Po ubiegłorocznych przetargach okazało się, że będzie ono kosztować 1 mld 926 mln zł.

Początki budowy tej trasy sięgają lat 80. ub. wieku. Obecnie DTŚ wiedzie z Katowic, przez Chorzów, Świętochłowice i Rudę Śląską do centrum Zabrza - to ponad 20 km. Zgodnie z umowami cała budowana obecnie w Zabrzu i Gliwicach droga, nazywana zachodnią częścią DTŚ (11,3 km), ma być gotowa na przełomie 2014 i 2015 roku. Ewentualna wschodnia część trasy - w stronę Mysłowic i miast Zagłębia Dąbrowskiego - jest na etapie planów.

Kontynuacja budowy Drogowej Trasy Średnicowej na odcinku Zabrze - Gliwice to jeden z największych projektów urzędu marszałkowskiego woj. śląskiego. Samorząd regionu koordynuje go, ponieważ trzypasmowa arteria ma status drogi wojewódzkiej (nr 902).

Zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami strony rządowej, cała inwestycja ma zagwarantowane finansowanie, stąd nie było przeszkód w zawieraniu stosownych umów. Jak podkreślają władze woj. śląskiego, aby zapewnić opłacenie prac w przyszłym roku, brakuje obecnie ok. 300 mln zł.

Sekuła diagnozował w czwartek, że problem ze sfinansowaniem inwestycji wynika przede wszystkim z braku dialogu stron przedsięwzięcia - samorządów Gliwic, Zabrza i woj. śląskiego z ministerstwami finansów i transportu. Dlatego, jak mówił, w ostatnich miesiącach był częstym gościem w obu resortach.

"Jestem przekonany, że w ciągu dwóch tygodni montaże finansowe zostaną do końca zapięte. Jesteśmy w końcowej fazie; w przyszłym tygodniu ma być spotkanie w ministerstwie finansów wszystkich trzech samorządów ws. domknięcia tego finansowania" - powiedział podczas czwartkowego briefingu w urzędzie marszałkowskim Sekuła.

Marszałek nie chciał powiedzieć dziennikarzom, na czym dokładnie polega rozwiązanie problemu. Jak mówił, to "tajemnica negocjacyjna". Z wcześniejszych informacji urzędu marszałkowskiego wynikało, że samorządy zabiegały w resortach transportu i finansów o zaciągnięcie przez państwo dodatkowego kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym.

Wszystkie powstające obecnie zabrzańskie i gliwickie odcinki DTŚ są finansowane przede wszystkim z zaciągniętego przez budżet państwa kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym (160 mln euro). 75 mln euro pochodzi z Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2007-2013. Pozostałe źródła to rezerwa subwencji ogólnej (ok. 68 mln euro) i budżety miast.

Wzrost kosztów budowy wynika m.in. z opóźnień wobec pierwotnych planów realizacji inwestycji. Pożyczkę, który rząd polski zaciągnął w Europejskim Banku Inwestycyjnym, kalkulowano według cen 2006-2010. Gdyby w tym terminie zachodnia część DTŚ została skończona, pieniędzy powinno wystarczyć. Potem zmieniało się m.in. prawo środowiskowe.

Koszty budowy Trasy w Gliwicach wzrosły też dlatego, że przecinająca ją - w dzielnicy Sośnica - autostrada A1 miała pierwotnie zostać poprowadzona estakadą ponad średnicówką. Ponieważ jednak A1 zbudowano najpierw, posadowiono ją na tanim wale ziemnym, natomiast dla DTŚ, a także części łącznic obu tras, trzeba było zaprojektować estakady.

Jak mówił w czwartek Sekuła, do czasu wypełnienia obecnej luki finansowej nie mogą być uruchamiane kolejne transze finansowania z EBI, a w konsekwencji - nie mogą też być przekazywane środki unijne.

Według wcześniejszych informacji w tym roku na kontynuację budowy DTŚ miastom przekazanych ma zostać łącznie ok. 700 mln zł - głównie z kredytu rządowego i w małej części ze środków unijnych. Pieniądze te województwo przekazuje do budżetów miast. W ub. roku na realizację DTŚ woj. śląskie przekazało im 129,5 mln zł.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE