Prokuratura zajmie się sprawą przebudowy drogi nr 91 we Włocławku

Prokuratura Okręgowa we Włocławku wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy przebudowie drogi nr 91, wykazanych w raporcie NIK - poinformował we wtorek (31 marca) rzecznik prokuratury Wojciech Fabisiak.
Prokuratura zajmie się sprawą przebudowy drogi nr 91 we Włocławku
Według kontrolerów doszło do szkody w wielkich rozmiarach/ fot. victor_vega, flickr.com

Śledztwo dotyczące przebudowy drogi nr 91 we Włocławku ma na razie status postępowania "w sprawie". W pierwszym etapie konieczne będzie zgromadzenie dokumentacji, która powstała w okresie projektowania i realizacji inwestycji.

Przed dwoma tygodniami Delegatura NIK w Bydgoszczy poinformowała o wynikach kontroli dwóch z czterech etapów przebudowy drogi we Włocławku i skierowaniu do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa - bez wskazania konkretnych osób. W ocenie NIK funkcjonariusze publiczni wskutek nieprawidłowego zarządzania i nadzoru nad inwestycją doprowadzili do szkody w wielkich rozmiarach, za co grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

NIK skontrolował Urząd Miasta i Zarząd Dróg Miejskich we Włocławku. Stwierdzono przede wszystkim odbiór wadliwie sporządzonej dokumentacji projektowej, która nie została odpowiednio zweryfikowana. Wady dokumentacji spowodowały na etapie prac budowlanych konieczność zlecenia robót nieprzewidzianych w projekcie, często z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych. W rezultacie Włocławek stracił ponad 28 mln zł dofinansowania z UE, a koszt realizacji tylko pierwszego etapu zwiększył się o prawie 14 mln zł (z 39,5 do 53,3 mln zł).

Według ustaleń kontroli dokumentację projektową opracowano w oparciu o nieaktualne dane geotechniczne z lat 70. i 80. ubiegłego wieku, na podstawie nieprawidłowo przeprowadzonych badań geotechnicznych podłoża. Dokumentacja nie została zweryfikowana ani przy odbiorze projektu, ani w ciągu trzech lat do rozpoczęcia inwestycji. Wskutek tego miasto utraciło możliwość żądania jakichkolwiek roszczeń od projektanta, który ogłosił upadłość kilka lat po wykonaniu zamówienia.

Posługiwanie się wadliwą dokumentacją projektową spowodowało konieczność aneksowania umów i zlecanie robót dodatkowych, nieprzewidzianych w projekcie. Doprowadziło to do wzrostu kosztów I etapu o prawie 14 mln zł, z czego 9,5 mln zł wydano z naruszeniem przepisów o zamówieniach publicznych.

NIK stwierdziła, że wykonawcę robót budowlanych pierwszego etapu inwestycji wybrano z naruszeniem zasady uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców.

Według NIK dyrektor Zarządu Dróg Miejskich nie egzekwował od inżyniera kontraktu pierwszego etapu realizacji obowiązków wynikających z umowy, w szczególności dotyczących udziału tego inżyniera w pobieraniu próbek do badań laboratoryjnych mających zweryfikować jakość materiałów i robót. Oceniono też, że nadzór prezydenta miasta nad Miejskim Zarządem Dróg był niewystarczający, podejmował działania sporadycznie i po wystąpieniu nieprawidłowości, których skali i skutków już nie można było ograniczyć.

Pierwszy etap inwestycji rozpoczęto w styczniu 2010 r. i zakończono w listopadzie. Drugi etap rozpoczęto w listopadzie 2011 r. i miał zakończyć się w listopadzie 2013 r., ale nie był zakończony jeszcze do połowy 2014 r., gdy przeprowadzono kontrolę NIK.

Przebudowa drogi krajowej ma długą historię. Za czasów jednego prezydenta miasta, urzędującego w latach 2002-2006, zlecono przygotowanie dokumentacji projektowej, za drugiego (2006-2014) odebrano gotową dokumentację i realizowano inwestycję, a trzeci, który został wybrany pod koniec 2014 r., odpowiadał na wystąpienia pokontrolne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE