Protest na wrocławskim stadionie zawieszony

Imtech, główny podwykonawca instalacji na wrocławskim stadionie, który wypowiedziała umowę głównemu wykonawcy Max Boegl zdecydował się kontynuować pracę po negocjacjach z miejskimi urzędnikami - poinformował w piątek wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj.
Protest na wrocławskim stadionie zawieszony

Kilkudziesięciu elektryków i elektromonterów pracujących na budowie nowego stadionu piłkarskiego we Wrocławiu pikietowało w czwartek przed główną bramą wjazdową. Domagali się wypłaty zaległych pensji i odwołania prezesa spółki Wrocław 2012.

Czytaj też: Stadion we Wrocławiu zostanie zamknięty

Dyrektor kontraktu firmy Max Boegl Jens Stark informował w czwartek, że wypłaty pieniędzy dla firmy Imtech rzeczywiście zostały wstrzymane i nie zostaną wznowione, dopóki firma nie przekaże oświadczenia o wypłacie zaległych świadczeń swoim podwykonawcom.

- Chcemy być pewni, że te pieniądze trafią do podwykonawców, dlatego zdecydowaliśmy się na taki krok - podkreślił.

Tymczasem podczas zwołanej w piątek konferencji prasowej wiceprezydent Wrocławia poinformował dziennikarzy, że konflikt udało się zażegnać i pracownicy Imtechu wrócili do pracy na stadionie.

- Na dzisiaj zaplanowane były odbiory pożarowe. Na naszą prośbę i po negocjacjach Imtech zdecydował się kontynuować pracę i jest na stadionie w trakcie odbiorów strażackich - mówił wiceprezydent.

Wyjaśnił, że Imtech wrócił tylko na piątkowe odbiory.

- Na przyszły tydzień planowane są negocjacje Maz Boegl i Imtech, w których miasto weźmie udział jako mediator - dodał Bluj.

W czwartek plac budowy opuściło ok. 60 osób, które pracowały przy wykończeniu systemów przeciwpożarowych i elektrycznych. Pracownicy podkreślali, że na całkowite zakończenie prac potrzebują jeszcze ok. miesiąca, gdy tymczasem 11 maja obiekt ma zostać przejęty przez UEFA.

- Jeśli mamy zdążyć, to powinniśmy cały czas pracować - mówili.

Protestujący domagali się także dymisji prezesa odpowiadającej za budowę spółki Wrocław 2012 Sławomira Wojtasa, któremu zarzucają m.in., że nie interesuje się obecną, trudną sytuacją na budowie.

Rzecznik prasowy firmy Max Boegl Jan Wawrzyniak mówił z kolei w czwartek, że zerwanie umowy przez firmę Imtech komplikuje sytuację.

- Mamy problem, ale sobie poradzimy. Będziemy także chcieli wypłacić zaległe pieniądze bezpośrednio podwykonawcom, ale to skomplikowany problem, nad którym teraz będą musieli pochylić się prawnicy - dodał.

Natomiast Stark zaznaczył, że stadion jest już na takim etapie, że nic nie może zatrzymać oddania go do użytku.

- Zawsze mamy przygotowany plan B i tym razem również tak jest - zakończył.

Prace budowlane na wrocławskim stadionie mają się zakończyć do końca kwietnia. Obecnie trwa jeszcze budowa m.in. parkingu dla autobusów oraz wykończenie kiosków na esplanadzie. 11 maja obiekt ma zostać przekazany UEFA.

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz (zabierz głos/oceń prezydenta) w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że jego zdaniem nie ma żadnych istotnych problemów dotyczących stadionu, a ostateczne pozwolenie na użytkowanie zostanie wydane w drugiej połowie kwietnia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

postarają się zapewne, by już więcej takich sytuacji nie było

singiel, 2012-04-07 10:59:08 odpowiedz

Mam nadzieje że wszystko pozostanie bez zmian".Pierwsza "taka rozróba i ostatnia.

Jubilat, 2012-04-07 09:55:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE