Przeanalizują opłacalność rozbudowy A4

Przygotowanie analizy ekonomicznej ewentualnej rozbudowy częściowo zamkniętego obecnie węzła autostradowego w obrębie Jaworzna zapowiedział zarządca autostrady A4. Pieniądze miałyby pochodzić ze środków samorządu.
Przeanalizują opłacalność rozbudowy A4

To reakcja na list władz Jaworzna, które domagają się od zarządcy autostrady A4, którym jest spółka Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), całkowitego otwarcia węzła Jeleń w ciągu trzech miesięcy. W razie odmowy miasto zapowiada pozwanie spółki o odszkodowanie wynikające z "ograniczania dostępu do rynku".

Węzły na A4, zwłaszcza węzeł Jeleń, to główne punkty kilkuletniego sporu miasta z koncesjonariuszem. Umowa koncesyjna nie doprecyzowała, że ten istniejący wcześniej węzeł ma być nadal w pełni funkcjonalnym połączeniem z A4 powiatów jaworznickiego i oświęcimskiego. Zdaniem władz Jaworzna, poskutkowało to zamknięciem łącznic pozwalających wjechać na autostradę z tego miasta do Krakowa i zjechać z autostrady w odwrotnym kierunku.

Zgodnie z pismem przesłanym w ostatnich dniach władzom Jaworzna przez prezesa spółki SAM Wojciecha Gębickiego, zapowiadana analiza ma dotyczyć finansowanej ze środków gminy "inwestycji w rozbudowę węzła Jeleń wraz z infrastrukturą służącą poborowi opłat". Zarządca wskazuje, że zamierza przeprowadzić analizę "kierując się intencją wsparcia samorządu (...) w procesie decyzyjnym dotyczącym inwestycji w rozbudowę węzła".

Stanowisko koncesjonariusza jest reakcją na list wiceprezydenta Jaworzna Jacka Nowaka, w którym ten zarzuca spółce "nadużywanie pozycji dominującej, polegające na częściowym zamknięciu węzła". Jego zdaniem, Stalexport poprzez nadużywanie pozycji dominującej narusza również interes publiczny, polegający na "zapewnieniu właściwych warunków funkcjonowania rynku gospodarczego".

Nowak przypomniał wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 10 maja w sprawie nieobniżenia opłat za przejazd podczas remontów, który - jak napisał - potwierdził fakt, że koncesjonariusz ma na rynku pozycję dominującą. SAM podlega więc przez to - wywiódł wiceprezydent - przepisom zakazującym praktyk ograniczających konkurencję.

W tym kontekście samorząd Jaworzna zapowiedział, że jeśli zarządca w ciągu trzech miesięcy nie otworzy węzła, gmina - niezależnie od zawiadomienia organów ochrony konkurencji i konsumentów - pozwie go o odszkodowanie wynikające z ograniczania dostępu do rynku. We wcześniejszych publikacjach prasowych przedstawiciele miasta sygnalizowali, że chodzi o kilkadziesiąt milionów złotych wynikających m.in. z utraty ważnego inwestora, z powodu częściowo zamkniętego węzła.

W odpowiedzi na ultimatum samorządowców prezes SAM wskazuje m.in., że obecny kształt węzła Jeleń jest "maksymalnym programem uzasadnionym układem drogowym w okolicach Jaworzna", drogi prowadzące do tego węzła "mają niski standard uniemożliwiający przeniesienie tam znaczącego ruchu" - szczególnie ciężkich pojazdów, a zjazd w stronę Krakowa nie ma "dodatkowego pasa zapewniającego bezpieczeństwo i płynność podczas włączania się do ruchu".

Władze SAM oceniają też, że Jaworzno jest prawidłowo skomunikowane z A4 poprzez węzeł Byczyna odległy od węzła Jeleń o 5,5 km, dodając, że same władze miasta na swej stronie internetowej wskazują położenie przy autostradzie jako atrakcyjne dla inwestorów. Spółka przypomina też, że "minister infrastruktury zdecydował o docelowym całkowitym zamknięciu węzła Jeleń".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE