Przełom w sprawie kładki

  • esosnowiec.pl (Teresa Szczepanek)
  • 22-12-2011
  • drukuj
Zniszczona kładka nad torami w sosnowieckich Maczkach zostanie naprawiona tak jak pierwotnie zakładano.
Przełom w sprawie kładki

Kiedy latem ubiegłego roku Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, po tragicznym wypadku w Strzemieszycach, zamknęła wszystkie kładki, których stan techniczny wskazywał, że nie nadają się do eksploatacji, władze Sosnowca podjęły rozmowy z PKP w celu wyremontowania kładki przy dworcu w Maczkach. Niestety, bez efektów. Aż do ubiegłego tygodnia.

Czytaj też: Sosnowiec wstrzyma ruch kolejowy?

Gmina zaproponowała PKP PLK porozumienie, na mocy którego koszty remontu podzielone miały być po połowie. Wybrano jeden z trzech przedstawionych wariantów remontu, którego koszt oszacowano wstępnie na milion złotych. Kiedy wydawało się, że rozmowy przyniosły oczekiwany efekt, w listopadzie nadeszła odmowna decyzja z zarządu PLK w Warszawie (zabierz głos/oceń prezydenta). W uzasadnieniu podano, że PKP PLK nie są zainteresowane współpracą, bowiem konstrukcja nad torami jest zbędna dla działalności spółki.

Arkadiusz Chęciński, I zastępca prezydenta Sosnowca (zabierz głos/oceń prezydenta), zapowiedział, że wobec takiego stanowiska zarządcy infrastruktury gmina rozważy wystąpienie do Urzędu Transportu Kolejowego z prośbą o wszczęcie działań wobec PKP PLK na skutek zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu kolejowym. Jako jedno z pierwszych miast w Polsce, gmina takie pismo złożyła.

– Nad koleją zawisła realna groźba wstrzymania ruchu pociągów na odcinku zagrażającym bezpieczeństwu dzieci uczęszczających do szkoły w Maczkach i pozostałych mieszkańców. I chyba właśnie to spowodowało, że w sprawie nastąpił nagły zwrot – mówi Arkadiusz Chęciński.

Niespodziewanie dla wszystkich do sekretariatu prezydenta Ryszarda Łukawskiego zadzwoniono z informacją, że przedstawiciele kolei wznowią rozmowy. – Poruszone problemem Ministerstwo Infrastruktury interweniowało w zarządzie spółki PKP PLK. Okazało się, że kolej nagle zmieniła zdanie i chce współpracować. Kiedy władze PKP PLK zadeklarowały chęć spotkania, zaprosiliśmy ich na kolegium kierownictwa. W minioną środę do sosnowieckiego magistratu przyjechał dyrektor Regionalnego Zakładu Linii Kolejowych w Sosnowcu, Daniel Dygudaj. Wystarczyło kilkanaście minut. Porozumieliśmy się w sprawie remontu zniszczonej kładki nad torami w Maczkach. Zostanie ona naprawiona tak jak pierwotnie zakładaliśmy, a dzieci udające się tamtędy do szkoły nie będą już narażone na niebezpieczeństwo – informuje Chęciński.

– Remont kładki jest przesądzony. Koszty, jak pierwotnie zakładano, podzielone zostaną po połowie – mówi Rafał Łysy, naczelnik Wydziału Informacji i Promocji Miasta. – Wracamy do rozmów. Rozpoczynamy współpracę. Pierwszym krokiem będzie przygotowanie kosztorysu. Chcemy, by od 1 września przyszłego roku dzieci mogły, idąc do szkoły, przechodzić przez kładkę. Tymczasem Wydział Organizacji Zarządzania Drogami i Ruchem Drogowym zabezpieczy teren przy rzece i zrobi co w jego mocy, by w tunelu pod torami, stanowiącym tymczasowe przejście, nie było tak ciemno jak dotychczas – deklaruje Arkadiusz Chęciński.

– Skargi do Urzędu Transportu Kolejowego nie wycofaliśmy. Przewidujemy, że zmiana postawy PLK wobec zagrożeń dla pieszych na torach w Maczkach będzie uwzględniona w werdykcie i zaleceniach UTK wobec kolei.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE