Przenosiny bunkra zamiast rozbiórki

Przenosiny ważącego 464 tony poniemieckiego schronu bojowego, który blokuje budowę drogi ekspresowej z Warszawy do Gdańska - odbędą się w czwartek w Witramowie k. Olsztynka. Na rozbiórkę bunkra nie zgodził się Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Na rozbiórkę poniemieckiego schronu bojowego nie zezwolił Wojewódzki Konserwator Zabytków w Olsztynie. Dyrekcja dróg krajowych musiała, więc zmienić przebieg projektowanej trasy albo przenieść bunkier w stanie nienaruszonym.

- Zmiana przebiegu drogi wiązałaby się z jej wydłużeniem i zbliżeniem do zabudowań, co wymaga budowy ekranów akustycznych. To wszystko zwiększyłoby koszt inwestycji o dziesiątki milionów złotych, natomiast operacja przeniesienia schronu kosztować będzie ok. 2 mln zł. - podał Karol Głębocki.

Do operacji przygotowywano się kilka tygodni. Bunkier - aby unieść go w całości - obudowany został ważącą 66 ton klatką ze stalowych sztab. Dwa gąsienicowe żurawie, o udźwigu 500 ton każdy, przeniosą klatkę na odległość 50 metrów od drogi.

Bunkier stojący tuż przy drodze nr 7 w Witramowie uniemożliwia budowę dwujezdniowej trasy ekspresowej na odcinku Olsztynek-Nidzica. Inwestycja - wraz z budową obwodnicy Olsztynka - będzie kosztować łącznie 1 177 mln zł.

Schron bojowy SP-96 jest częścią umocnień tzw. Pozycji Olsztyneckiej, wzniesionej przez Niemców w ciągu dwu lat poprzedzających wybuch II wojny światowej. Długość linii obronnej - broniącej Prus Wschodnich od południa - sięga ponad 100 km.

W skład fortyfikacji wchodziło ponad 100 schronów - przeznaczonych dla drużyn piechoty i składu amunicji oraz 11 obiektów bojowych z działkami przeciwpancernymi i bronią maszynową. Obiekt w Witramowie - miał charakter bojowy. Jest jednym z najlepiej zachowanych poniemieckich bunkrów w kraju.

Rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Olsztynie Karol Głęboki poinformował, że podczas przenoszenia bunkra ruch samochodów na drodze nr 7 Warszawa - Gdańsk nie będzie wstrzymany.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE