Przewoźnicy nie wykorzystują pieniędzy z UE na nowe pociągi

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 21-01-2010
  • drukuj
Średnio po 30 lat mają pociągi podmiejskie. Podobnie lokomotywy. Jeśli inwestycje nie przyspieszą, modernizacja taboru zajmie pół wieku.
Przewoźnicy nie wykorzystują pieniędzy z UE na nowe pociągi

Ponad 90 proc. wszystkich pasażerów, czyli grubo ponad ćwierć miliarda osób rocznie, wożą trzy główne firmy: państwowa PKP Intercity, samorządowa Przewozy Regionalne i należąca do Mazowsza Kolej Mazowiecka. W większości dysponują pociągami z poprzedniej epoki.

Najstarszy tabor ma kolej samorządowa. Ponad 800 pociągów podmiejskich pochodzi z lat 1961-1993. Najstarsze mają prawie 50 lat. Spółka podaje, że średni wiek tzw. elektrycznych zespołów trakcyjnych (pociągi podmiejskie, które najczęściej dowożą do pracy i szkół) wynosi 25 lat.

Przewozy Regionalne także mają ponad 2 tys. przestarzałych wagonów osobowych nadających się do modernizacji lub wymiany i tylko kilkaset nowszych. W Kolejach Mazowieckich średni wiek pociągów zbliża się do trzydziestki.

Eksperci uważają, że polska kolej to największy przegrany 20 lat transformacji. Jeżeli wymiana starych pociągów na nowe dalej będzie się odbywać w takim tempie, nowoczesnej kolei doczekamy się za pół wieku.

PKP Intercity w trakcie reformy samorządowej polegającej na przekazaniu województwom udziałów w PKP Przewozy Regionalne otrzymała 1,9 tys. wagonów, z których 700 wymaga natychmiastowej naprawy. Część z nich już się do tego nie nadaje – w tym roku 100 trafi na złom. Przewoźnikowi brakuje także lokomotyw. Najlepszych i w pełni sprawnych nie wystarcza czasami nawet do obsadzenia najbardziej prestiżowych połączeń, np. z Warszawy do Katowic czy Krakowa.

Na inwestycje w nowy tabor przewoźnikom brakuje pieniędzy. Nie mają ich nawet na wkład własny, więc nie mogą sięgnąć po pieniądze unijne. Z tego powodu nie wiadomo, jak potoczą się losy współfinansowanego przez Brukselę zakupu 70 nowych EZT dla Przewozów Regionalnych.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Obecny stan kolejnictwa wskazuje na to ,że decyzja o sprzedaży tego ważnego nerwu gospodarki zapadła już dawno.Ten scenariusz był stosowany w przeszłości do innych gałęzi gospodarki.

Kryst., 2010-01-23 10:47:45 odpowiedz

Śląski Pieron w 1936 r. z Bytomia do Berlina jechał 4 godz., a do tego zatrzymywał się w Breslau, Osiągał 160 km/godz. Teraz mamy 21 wiek i co z tego. Jesteśmy komunikacyjnie zacofani nic tego nie zmieni, Zarządzający nie mają wyobraźni jak by miało to wyglądać z kąd by ją mieli mieć!, jak urodzili ...się przy polnym dukcie. rozwiń

Jaca, 2010-01-21 08:59:33 odpowiedz

Śląski Pieron w 1936 r. z Bytomia do Berlina jechał 4 godz., a do tego zatrzymywał się w Breslau, Osiągał 160 km/godz. Teraz mamy 21 wiek i co z tego. Jesteśmy komunikacyjnie zacofani nic tego nie zmieni, Zarządzający nie mają wyobraźni jak by miało to wyglądać z kąd by ją mieli mieć!, jak urodzili ...się przy polnym dukcie. rozwiń

Jaca, 2010-01-21 08:59:07 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE