Przez opieszałość gmin mieszkania są droższe

  • Przegląd prasy/Gazeta Wyborcza
  • 17-11-2010
  • drukuj
Urzędnicy gminni łamią procedury budowlane. Koszty tego ponoszą m.in. klienci firm deweloperskich, kupując od nich droższe mieszkania.
Przez opieszałość gmin mieszkania są droższe

Takie mało budujące wnioski wypływają z ankiety, którą wśród swoich członków przeprowadził Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) –pisze „Gazeta Wyborcza”.

Deweloperowi, który zainwestował w grunt i projekt osiedla, do szczęścia potrzebne jest już tylko pozwolenie na jego budowę. Problem w tym, że jeśli teren, na którym ma stanąć dom, nie jest objęty planem zagospodarowania przestrzennego, który mówi, co i gdzie wolno budować, deweloper musi wcześniej uzyskać decyzję o warunkach zabudowy.

Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, powinien ją dostać najpóźniej w dwa miesiąc. W praktyce, w 95 proc. przypadków trwało to dłużej. Co druga inwestycję w latach 2008-2010 blokowali gminni urzędnicy dłużej niż rok. Przedstawiciele PZFD tłumaczą to strachem przed podjęciem, że np. ktoś ich posądzi o wzięcie łapówki.

W ankiecie PZFD najgorzej wypadł Kraków. Na decyzje o warunkach zabudowy deweloperzy czekali ponad rok. W Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Szczecinie, Bydgoszczy było trochę lepiej, choć i tu kodeksowy termin dwóch miesięcy – dodajmy, że dla spraw szczególnie skomplikowanych – nie był przestrzegany (w Poznaniu – tylko w 14 proc. przypadków). W stolicy na co czwartą tego typu decyzję deweloperzy czekali dłużej niż rok.

Wszystkie te miasta łączy niewielka liczba planów zagospodarowania przestrzennego. Jak są one ważne pokazuje przykład Gdyni i Gdańska, w których 100 proc. terenów inwestycyjnych jest pokrytych takimi planami. Działający tam deweloperzy nie skarżą się na przewlekłe procedury, bo od razu występują o pozwolenie na budowę. I dostają je najczęściej w ciągu dwóch miesięcy – informuje „Gazeta Wyborcza”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE