Pumptracki, czyli rowerowe place zabaw są coraz popularniejsze

  • Paulina Popek
  • 10-08-2015
  • drukuj
Moda na rozwój infrastruktury rowerowej w rozkwicie, a wraz z nią przywędrowały do Polski rowerowe place zabaw czyli tzw. pumptracki. Samorządy przekonują się do nowych inwestycji, bo dobrze wpisują się w architekturę miejskich parków czy kompleksów sportowych, a służą zarówno małym jak i dużym rowerzystom.
Pumptracki, czyli rowerowe place zabaw są coraz popularniejsze
Akcja motywaTOR na rowerowym placu zabaw nad Wisłą w Warszawie (fot.Żwanola)

Pumptrack to innowacyjny obiekt sportowy przeznaczony do zbiorowej rekreacji. Jego historia sięga 2002 roku, kiedy to australijscy zawodnicy zjazdowi zaczęli budować takie tory na wzór małych - BMX racing w swoich ogródkach.

W 2004 roku moda na „pompowanie“ dotarła do Stanów Zjednoczonych. Pierwszy pumptrack w USA wybudował Steve Wentz na zapleczu swojego sklepu rowerowego, w miejscowości Boulder w stanie Kolorado.

Od tego czasu liczba obiektów tego typu na całym świecie stale rośnie. Także w Polsce.

Jazda po pumptracku polega na wykonywaniu intuicyjnych i skoordynowanych ruchów "góra-dół", dzięki którym poruszanie się po torze może odbywać się bez pedałowania. Jeżdżąc po torze ćwiczymy refleks, zmysł równowagi, pewność siebie, a także obycie ze sprzętem rowerowym.

Polskie miasta otwierają się na rowerzystów i rowerowe place zabaw

Przyjęło się, że w dobie propagowania sportów rowerowych każde miasto i miasteczko powinno posiadać ciekawą rowerową infrastrukturę.

Na mapie naszego kraju śmiało można zaznaczyć miasta, które mają już swoje pumptracki. Powstały one m.in. w Warszawie, Ustrzykach Dolnych, Jastrzębiu Zdroju, Iławie, Wąchocku, Raszkowie, Wieliszewie, Jędrzejowie, Wieruszowie, Kolnie czy Wodzisławiu Śląskim. Jeszcze tej jesieni Ruda Śląska, Nowy Sącz czy Poznań doczekają się swojego pumptracka.

Użytkownikiem takiego toru może być praktycznie każdy, zarówno początkujący jak i doświadczony sportowiec, dziecko i senior. Co ważne, z toru korzystać mogą także rolkarze, deskorolkarze czy osoby na hulajnogach.

- Pumptrack jest obiektem, który stanowi idealne połączenie bezpiecznej zabawy, jazdy na rowerze i przebywania na świeżym powietrzu. Przeznaczony jest zarówno dla profesjonalistów, pasjonatów jak i całych rodzin – przekonuje Maciek Kucbora, prezes VeloProjekt, guru polskiego pumptracka. - Wspólna zabawa na rowerowym placu zabaw pomaga w zacieraniu różnic pokoleniowych oraz budowaniu dobrych relacji – dodaje Kucbora.

Potencjał rowerowych placów zabaw

Rowerowe place zabaw cieszą się sporym zainteresowaniem, ponieważ spełniają kryteria bezpieczeństwa i zapewniają dobrą zabawę dla miejscowych riderów. – Są jednocześnie bezpieczną zabawą na każdym poziomie zaawansowania. Dzięki odpowiedniemu profilowaniu trasy, tor jest przejezdny na zróżnicowanych prędkościach zarówno dla małych rowerków dziecięcych jak i dużych rowerów górskich – dodaje Mariusz Jarek, wielokrotny Mistrz Polski w dyscyplinie 4x, instruktor jazdy po pumptracku.

Co skłania kolejne samorządy do inwestowania w pumptracki? To, że dobrze się wpisują w architekturę miejskich parków, kompleksów sportowych czy obiektów sąsiadujących z placami zabaw, orlikami lub też skate parkami. Są też czymś innowacyjnym, czym gmina może się wyróżnić. Każdy tor składa się bowiem z odpowiednich sekwencji muld i band, co sprawia, że jest unikatowy.

- Wybudowany przez gminę pumptrack to nie tylko świetna inicjatywa i narzędzie promocji, ale także możliwość organizowania licznych imprez i innych atrakcji wokół obiektu, na które będą przyjeżdżać także osoby spoza miasta – mówi Joanna Socha-Kotula z Urzędu Miasta w Ustrzykach Dolnych.

Najlepszym tego przykładem jest tegoroczna akcja motywaTOR na Placu Zabaw nad Wisłą w Warszawie, na którym przez okres całego lata organizowane są cykliczne zawody rowerowe i warsztaty z wykwalifikowanymi instruktorami jazdy na pumptracku.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE