Radni nie zgodzili się na kontynuowanie budowy aquaparku w Słupsku

- Radni Słupska (Pomorskie) nie zgodzili się na kontynuowanie budowy aquaparku według pomysłu prezydenta Macieja Kobylińskiego (SLD). Przyjęli za to własny projekt, który zobowiązuje włodarza miasta do przygotowania nowych koncepcji prowadzenia inwestycji bez dotacji z UE.
Radni nie zgodzili się na kontynuowanie budowy aquaparku w Słupsku
Prezydencką propozycję rada odrzuciła po raz ósmy. Stało się to, podobnie jak na poprzednich sesjach, 13 głosami PO, PiS i Klubu Nowy Słupsk. "Za" było tylko sześcioro radnych SLD.

O kontynuację zawansowanej w 70 proc. budowy aquaparku, największej obecnie inwestycji Słupska, władze miasta zabiegają u radnych od 18 grudnia ub.r.

Budowa aquaparku rozpoczęła się w maju 2011 r. Obiekt miał kosztować 57,7 mln zł i powstać do końca czerwca 2012 r. Miasto otrzymało na inwestycję 19,2 mln zł unijnej dotacji z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego. Wykorzystano z niej dotychczas ok. 2,9 mln zł.

W styczniu 2013 r. budowę wstrzymano. Ratusz zerwał umowę z wykonawcą z powodu opóźnień. Budowlańcom naliczono kary umowne w wysokości 31,2 mln zł, z czego dotychczas wyegzekwowano 6,4 mln zł. Pozostałą część kwoty, tj. 24,8 mln zł, miasto chce odzyskać od wykonawcy w postępowaniu przed Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Wykonawca odpowiedział na to kontrpozwem, domagając się 24,6 mln zł za dodatkowe roboty. Sprawa jest w toku.

W ub.r. na dokończenie aquaparku ogłoszono dwa przetargi. Jeden unieważniono z powodu zbyt wysokiej ceny proponowanej przez firmę ubiegająca się o zamówienie. Drugi nie został dotychczas rozstrzygnięty, gdyż najtańsza oferta firmy Budrem Rybak opiewa na 33,9 mln, a miasto ma do dyspozycji tylko 16,5 mln zł.

Dlatego sześć razy prezydent wnioskował do rady o dokonanie takich zmian w budżecie na rok 2014, które pozwoliłyby na wygospodarowanie brakujących 17,4 mln zł. Potem przedstawił propozycję nowych zapisów w wieloletniej prognozie finansowej, co dzięki faktoringowi pozwoliłoby na rozłożenie płatności za aquapark do 2019 r.

Kontynuowanie budowy według drugiej koncepcji odbywałoby się w następujący sposób: miasto podpisuje umowę ze spółką Budrem Rybak, firma zawiera z bankiem umowę faktoringu, wchodzi na plac budowy i do końca czerwca 2015 r. kończy park wodny. Miasto płaci w 2014 r. wykonawcy 16,5 mln zł, jakimi obecnie dysponuje. Pozostałe faktury wykupuje od firmy faktor, czyli bank. Następnie zobowiązania wobec faktora reguluje miasto.

W obu wariantach ostateczny koszt inwestycji, według wyliczeń ratusza, miał się zamknąć kwotą 76,6 mln zł.

Prezes spółki Budrem Roman Rybak mówił na piątkowej sesji rady, że choć termin ważności jego oferty na dokończenie aquaparku z prawnego punktu widzenia przestał obowiązywać, to nadal jest zainteresowany podpisaniem umowy z miastem. Dodał, że uzyskał też wstępne oferty faktoringu od czterech banków, opiewające na znacznie mniej niż 15 proc., o których wspominali radni.

Na sesji głos zabrał też marszałek woj. pomorskiego Mieczysław Struk. Przypomniał, że termin realizacji aquaparku już upłynął, wszystkie "unijne" inwestycje z perspektywy 2007 - 2013 muszą być zakontraktowane i rozliczone do połowy przyszłego roku. Podkreślił, że województwo nie zamierza oddawać UE ani jednego euro z przyznanych pieniędzy, co trzeba będzie zrobić w przypadku niewywiązania się z terminu rozliczenia. Jak dodał, pieniądze z aquaparku mogą jeszcze zostać wykorzystane na inny "unijny" projekt.

W tym kierunku poszli radni PO, PiS i Naszego Słupska, przyjmując - zaraz po odrzuceniu prezydenckiej propozycji - własną uchwałę w sprawie parku wodnego.

Zobowiązali w niej prezydenta Kobylińskiego m.in. do odstąpienia od umowy z marszałkiem na unijną dotację dla aquaparku, przygotowania innych koncepcji dokończenia budowy z rozważeniem partnerstwa publiczno-prywatnego i wystąpienia do marszałka o przesunięcie pieniędzy z parku wodnego na jeden projektów związanych z transportem publicznym.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Słupsk to straszna dziura. Kto by tam miał korzystać z takiego aquaparku? Miejscowi wolą jechać nad morze bo nie trzeba za to płacić i można spożywać alkohol (zakaz spożycia to fikcja w tym miejscu Polski) a przyjezdnych tam nie ma, bo nie ma tam po co przyjeżdżać.

Wiem, 2014-04-14 10:35:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE