Radom: pytania o lotnisko zdominowały kampanię wyborczą

Pytania o przyszłość radomskiego lotniska zdominowały w tym tygodniu kampanię wyborczą w Radomiu. Spółka Port Lotniczy Radom zagroziła sądem i zażądała przeprosin od kandydata SLD na prezydenta miasta.
Radom: pytania o lotnisko zdominowały kampanię wyborczą

Rozwój radomskiego lotniska to jedna z najważniejszych inwestycji w mieście - przekonywał podczas prezentacji programu wyborczego PiS ubiegający się o reelekcję prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak.

Także jego kontrkandydatka poseł Marzena Wróbel mówiła podczas konwencji swojego komitetu wyborczego, że - jeśli wygra wybory - będzie kontynuować prace związane z rozwojem lotniska. "Będziemy szli nie w kierunku portu pasażerskiego, a w kierunku portu przeładunkowego - lotniska cargo" - zaznaczyła Wróbel. "Tylko cargo jest w stanie zapewnić kilka tysięcy miejsc pracy dla radomian w transporcie i w logistyce" - mówiła kandydatka na prezydenta.

Czytaj też: Lotnisko w Radomiu dostało zielone światło. Ruszy w czerwcu

Kandydat PO na prezydenta Radomia poseł Radosław Witkowski deklarował, że jeśli wygra wybory od razu zajmie się lotniskiem. "Pierwszy obszar mojej koncentracji wokół lotniska będzie dotykał pozyskania inwestora zewnętrznego. Jeśli nie będzie możliwości pozyskania takiego inwestora, wtedy wspólnie będziemy musieli się zastanowić, jak ten projekt dalej rozwijać" - powiedział Witkowski.

Szerokim echem odbiła się konferencja prasowa popieranego przez SLD kandydata na prezydenta Radomia Wojciecha Bernata. Powiedział on dziennikarzom, że kilkanaście dni wcześniej zapadła decyzja na szczeblu wojskowym uniemożliwiająca dokonywanie operacji cywilnych na lotnisku w Radomiu, które formalnie działa od końca maja.

Czytaj też: Marszałek nie dołoży do lotniska w Radomiu

Na informację w mediach zareagował rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Artur Goławski. "W nawiązaniu do informacji podawanych w mediach o rzekomym podjęciu przez Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych decyzji blokującej wykonywanie operacji lotniczych przez cywilne statki powietrzne na współużytkowanym lotnisku cywilno-wojskowym w Radomiu wyjaśniam, że taka sytuacja nie miała miejsca" - oświadczył Goławski.

Dodał, że strona wojskowa nie jest przeciwna ani funkcjonowaniu, ani rozwojowi cywilnego Portu Lotniczego Radom-Sadków. "Cywilne lotnisko może nadal działać w myśl postanowień umowy operacyjnej zawartej w 2008 roku między dowódcą 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego i Prezesem Portu Lotniczego Radom S.A." - zapewnił.

Według niego, wszelkie zmiany w funkcjonowaniu cywilnego portu lotniczego, mające na celu rozwój działalności komercyjnej, muszą być ujęte we wspomnianej umowie operacyjnej.

Przeprosin za słowa Bernata zażądały władze spółki Port Lotniczy Radom. Rzecznik spółki Kajetan Orzeł napisał w oświadczeniu, że zarząd podjął "czynności prawne, mające na celu ochronę prawną dóbr osobistych, naruszonych przez podanie kłamliwych informacji".

"Pan Wojciech Bernat, jak nikt do tej pory, zaszkodził nie tylko spółce prawa handlowego, której właścicielem jest gmina miasta Radomia, ale przede wszystkim jednej z najważniejszych od dziesięcioleci inwestycji, mającej służyć obywatelom miasta Radomia i mieszkańcom regionu radomskiego" - napisał Orzeł.

Lotnisko w Radomiu zostało formalnie uruchomione pod koniec maja. Cywilny port lotniczy powstał na bazie istniejącego tam od lat lotniska wojskowego. Obecnie wojsko korzysta z lotniska na zasadach współużytkowania. Na razie nie odbywają się z niego regularne loty pasażerskie. Z lotniska korzystają natomiast małe samoloty prywatne. Prezes PL Radom Tomasz Siwak mówił wcześniej, że spółka prowadzi rozmowy z jednym ze stu największych przewoźników na świecie. Efektów negocjacji nie chciał zdradzić, bo - jak zaznaczył - o siatce połączeń poinformuje przewoźnik.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE