Razem o gospodarce morskiej

Wicemarszałek województwa Wojciech Drożdż oraz przewodniczący Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego Marek Tałasiewicz byli gośćmi spotkania z przedstawicielami branży gospodarki morskiej.
Razem o gospodarce morskiej

Było to jedno z cyklu spotkań pod hasłem „Spotkajmy się”, organizowanego przez zachodniopomorski oddział Krajowej Izby Gospodarki Morskiej.

Mowa była m.in. o podatku VAT na usługi portowe, problematycznej wysokości podatku od dzierżawy gruntu, który musi płacić Stocznia Remontowa Gryfia, a także o trudnościach komunikacyjnych w dotarciu do Portu.

Jarosław Siergiej, prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin Świnoujście zaznaczył, że skala inwestycji w Porcie jest optymistyczną prognozą na przyszłość. W ciągu ostatnich lat prowadzone były i są inwestycje o wartości ok. 700 mln zł, z czego 240 mln, to bezzwrotne dotacje z Unii Europejskiej.

Grzegorz Włoch z Polish Shipping Agency mówił o promowaniu Szczecina i regionu poprzez ściąganie cruiserów. W ubiegłym roku do Szczecina zawinęło 12 jednostek, dzięki czemu ok. 10 tys. osób odwiedziło miasto. Docelowo w sezonie do Szczecina mogłoby zawijać 40 -50 jednostek.

Marek Tałasiewicz zaznaczył, ż gospodarka morska nie znajduje się bezpośrednio w kompetencjach Sejmiku i Zarządu Województwa. – Samorząd Województwa nie jest partnerem gospodarczym, my możemy jedynie stwarzać odpowiednie warunki do rozwoju tej sfery gospodarki. Mimo to Sejmik zajmuje się gospodarką morską. Nie może wprawdzie nic nikomu nakazać, ale swoimi stanowiskami może wspierać głos środowiska, aby dotarł do decydentów – mówił przewodniczący.

W Sejmiku powołana została doraźna Komisja ds. Gospodarki Morskiej, która zajęła się dwoma pakietami tematycznymi: dostępem do portów oraz sektorem stoczniowym.

Wojciech Drożdż podkreślił, że obecnie gospodarka morska na Pomorzu Zachodnim najbardziej potrzebuje spójnego lobbingu, jaki ma Trójmiasto, a który często przekłada się w praktyce na lobbing antyszczeciński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Najlepszym pomysłem jest nic nie robić,raczej doprowadzić do jeszcze większej ruiny i na wycieczkach zagranicznych turystów pokazując ruinę zarabiać,Bez wysiłku można osiągnąć modny sukces i aprobatę centrali,która robi to samo,trzeba tylko umieć odczytywać jej intencje.

Bystry, 2011-05-11 18:45:34 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE