Remontem ul. Krakowskiej w Tarnowie zajmie się prokuratura

Śledczy z Tarnowa już raz próbowali ustalić, kto jest winny tego, że reprezentacyjna ulica Tarnowa niedługo po remoncie wygląda tak, jakby miała go dopiero przed sobą. Bez skutku. Prokuratorzy ponownie zbadają spartaczony remont. To efekt uporu radnych z tzw. speckomisji.

Remont ul. Krakowskiej trwał o kilka miesięcy dłużej niż planowano, kosztował ok. 8 mln zł, a firma MK Bud z Krakowa, która go wykonywała na kolejne prace w Tarnowie nie ma chyba co liczyć. Ulica jest w koszmarnym stanie. Fugi wypadają w niemal każdym miejscu, płytki pękają, kostka "fruwa" po całej ulicy. Brakuje tylko jednego: odpowiedzialnego za taki stan rzeczy.

To jednak już niebawem może się zmienić. Prokuratura w Tarnowie, która już raz umorzyła śledztwo w sprawie remontu ulicy, ponownie zajmie się zbadaniem najgorzej zrealizowanej inwestycji ostatnich lat w Tarnowie.

To efekt doniesienia, jakie do śledczych skierowali członkowie tzw. speckomisji, czyli grupa pięciu radnych: (Jacek Łabno, Kazimierz Koprowski, Stanisław Klimek, Jan Niedojadło, Tadeusz Mazur) powołana do zbadania wszystkich miejskich inwestycji ostatnich lat, które kosztowały ponad milion złotych.

Radni ustalili m.in., że podbudowa pod jezdnią jest wykonana wg parametrów innych niż w specyfikacji, kostka jest cieńsza od zamówionej, a nad inwestycją nie było właściwego nadzoru ze strony urzędników magistratu i Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich. Dla tej ostatniej instytucji, remont Krakowskiej stał się przysłowiowym "gwoździem do trumny" - Ryszard Ścigała podjął decyzję o likwidacji TZDM. Jego ostatni szef - Zdzisław Musiał - jest jednym z oskarżonych w procesie, w którym głównym oskarżonym jest właśnie zawieszony w obowiązkach prezydent.

Czytaj też: Usuwanie usterek z ul. Krakowskiej w Tarnowie

Prokuratorzy spróbują ustalić, kto jest winny tego, że Krakowska jest w tak złym stanie. Firma MK Bud, która wykonywała inwestycję nie poczuwa się do winy, jest w ostrym konflikcie z miastem. Strony kontaktują się przez prawników.

Miasto doraźne naprawy wykonuje za pieniądze podatników i przekonuje, że swoich praw dochodzić będzie w sądzie. Miesiące mijają, a sprawa wciąż tkwi w martwym punkcie. Być może śledczy, którzy nie wykluczają zamówienia dodatkowej ekspertyzy technicznej Krakowskiej rozwikłają zagadkę remontu.

Jedno jest pewne: sprawa będzie się ciągła jeszcze bardzo długo. Kilkanaście miesięcy od zamówienia przez miasto ekspertyzy ulicy u naukowców z Politechniki Krakowskiej, wciąż nie wiadomo, jaki jest jej wynik. Ci sami specjaliści mają ustalić program naprawienia ulicy tak, aby nie trzeba była tego robić co kilka miesięcy.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE