Reprywatyzacja w Warszawie : sąd oddalił powództwo byłej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości

Warszawski sąd oddalił w poniedziałek powództwo Marzeny K. o prawie 10 mln. zł odszkodowania za sprzedane lokale w zreprywatyzowanej kamienicy przy Brackiej 23 w centrum stolicy. Umowę, która miała być podstawą roszczenia K. sąd uznał za nieważną.
Reprywatyzacja w Warszawie : sąd oddalił powództwo byłej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości
Sąd oddalił powództwo Marzeny K. o prawie 10 mln. zł odszkodowania za sprzedane lokale w zreprywatyzowanej kamienicy. (fot. pixabay.com)

• Proces wytoczony przed Sądem Okręgowym w Warszawie przez Marzenę K. - byłą urzędniczkę Ministerstwa Sprawiedliwości, podejrzaną o złożenie fałszywych oświadczeń majątkowych w związku z aferą reprywatyzacyjną - dotyczył żądania ponad 9,8 mln zł odszkodowania od prezydent stolicy za sprzedanie ponad 20 lokali w nieruchomości przy Brackiej 23.

• Sąd uznał umowę nabycia roszczeń dotyczących tej nieruchomości za nieważną uznając, że jest ona sprzeczna z zasadami współżycia społecznego

• Jak wskazał zawierając umowę powódka zobowiązana była do zapłaty na rzecz zbywcy 30 tys. zł, zaś w procesie dochodziła kwoty bliskiej 10 mln zł.

Nieruchomość przy Brackiej 23 odzyskała reaktywowana przedwojenna spółka Warszawskie Towarzystwo Handlu Herbatą. W postępowaniu reprywatyzacyjnym spadkobierczynię założyciela WTHH reprezentował mec. Robert N. - brat Marzeny K. W lutym 2016 r. K. odkupiła od WTHH roszczenie do utraconych dochodów z tej kamienicy - podstawą roszczenia K. była opiewająca na 30 tys. zł umowa o "cesji roszczeń" między nią i WTHH z 11 lutego 2016 r.

- Podstawowym motywem rozstrzygnięcia sądu o oddaleniu powództwa jest to, że sąd uznaje te umowę nabycia roszczeń dotyczących tej nieruchomości warszawskiej za umowę nieważną z tego powodu, że ta umowa jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego - uzasadniał wyrok sędzia Tadeusz Bulanda.

Jak dodał zawierając umowę powódka zobowiązana była do zapłaty na rzecz zbywcy 30 tys. zł, zaś w procesie dochodziła kwoty bliskiej 10 mln zł.

 

Czytaj : Ustawa o komisji weryfikacyjnej weszła w życie

- Oznacza to rażącą dysproporcję pomiędzy kwotą, jaką powódka, jako nabywca roszczeń, zobowiązała się zapłacić zbywcy, a kwotą której dochodzi. Istotny jest też fakt, że przy tej czynności zbywcę reprezentował brat Marzeny K. - powiedział sędzia.

Jak wcześniej zeznawał w sądzie mec. N., z porozumienia zawartego przy okazji umowy z siostrą wynikało, że wniesie ona pozew do sądu, płacąc za wpis sądowy i koszty adwokackie oraz że gdyby wygrała proces, wszystkie wygrane środki powyżej miliona zł musiałaby zwrócić spółce (WTHH), a gdyby przegrała, sama poniosłaby związane z tym koszty.

- Została podjęta próba obrony tej umowy poprzez dowodzenie, że zawarto tego samego dnia porozumienie obok tej umowy (...). W ocenie sądu to porozumienie (...) nie zostało zawarte w momencie zawierania tej umowy z lutego 2016 r., choć taką datą jest ono opatrzone. Jednak materiał dowodowy przemawia za tym, aby przyjąć, że porozumienie zawarte zostało później i jego celem było uratowanie tej umowy - uzasadniał sędzia Bulanda.

Czytaj : Dzika reprywatyzacja: Warszawa nie jest jedyna, gdzie dochodzi do przywłaszczenia mienia

Jak wskazał "czynności nieważnej nie można naprawić poprzez późniejsze czynności, więc sąd doszedł do wniosku, że czynność z 11 lutego 2016 r. była nieważna.

To nie pierwsze oddalone roszczenie

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE