Rewitalizacja w Polsce: czy gminy sobie poradzą?

  • Bartosz Dyląg
  • 09-07-2015
  • drukuj
Prace nad projektem ustawy o rewitalizacji nabierają tempa. 30 czerwca 2015 roku projekt przyjęła Rada Ministrów, w środę odbyło się pierwsze czytanie w Sejmie, w czwartek projekt trafił do podkomisji stałej do spraw rozwoju i rewitalizacji miast. Pojawiają się też już pierwsze kontrowersje.
Rewitalizacja w Polsce: czy gminy sobie poradzą?
Na rewitalizację polskich miast ma być przeznaczone 25 mld zł. Fot. UM Warszawa

25 mld zł na rewitalizację polskich miast

Wiceszef Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Paweł Orłowski podkreśla, że na rewitalizację będą przeznaczone środki unijne z polityki spójności - 22 mld zł, do tego dojdą 3 mld zł z innych źródeł.

- Ustawa nie jest programem finansowym, ale zestawem narzędzi pomocnym obywatelom i samorządom w prowadzeniu procesów rewitalizacji. Definiuje ponadto w sposób właściwy proces rewitalizacji, bo z tym przez wiele lat mieliśmy problem – wyjaśnia Paweł Orłowski.

Zdaniem wiceministra, w odróżnieniu do wielu poprzednich projektów, ten nie skupia się na modernizacji czy rekultywacji terenów zdegradowanych środowiskowo.

- Istotą tej ustawy jest odwołanie się do definicji rewitalizacji, która jest procesem kompleksowym, łączącym w sobie wątki gospodarcze i społeczne. Myślę o działaniach edukacyjnych, upowszechnianiem kultury, programach integracyjnych, działaniach dotyczących rynku pracy czy integracji zawodowej – wylicza Paweł Orłowski.

Wobec tego wszystkie działania związane z modernizacją, infrastrukturą techniczną, są „narzędziem wyprowadzenia obszaru z kryzysu i poniesienia na nim poziomu życia”.

W ustawie nie ma operatora rewitalizacji

Zdaniem Magdaleny Kochan, posłanki PO wielką zaletą tej ustawy jest to, że „można ją realizować tylko z mieszkańcami, a nie poza nimi”. Umożliwia ona odbudowę społeczeństwa obywatelskiego. Dzięki ustawie - jej zdaniem - „po raz pierwszy organizacje pozarządowe będą współpracować ze spółdzielniami mieszkaniowymi, instytucjami kultury, polityki społecznej czy rynku pracy”.

Kochan docenia także decentralizację procesu rewitalizacji: - Dzięki niej nie centralnie, w Warszawie czy Katowicach, patrzymy na problemy, ale same miejscowości decydują o tym, które problemy rozwiązywać w pierwszej kolejności – uważa Magdalena Kochan.

Z kształtu projektu ustawy nie jest jednak zadowolona opozycja. Czesław Sobierajski, poseł PiS twierdzi, że legislator nie uwzględnił praktycznie żadnych propozycji różnego rodzaju środowisk, które poseł zgłaszał w ich imieniu.

Czesław Sobierajski wymienił, jego zdaniem, fundamentalne rzeczy, których zabrakło w ustawie o rewitalizacji. Przede wszystkim w definicji rewitalizacji zabrakło rekultywacji.

- Nie dotyczy to wszystkich gmin, ale na przykład jedna trzecia subregionu rybnickiego wymaga rekultywacji – zauważa Czesław Sobierajski. - Gminy nie są absolutnie w stanie dotknąć tego problemu.

Poseł Sobierajski przypomina też, że np. w strategii województwa śląskiego przyjęto powołanie operatora rewitalizacji, który pomoże gminom skoordynować rewitalizację na poziomie krajowym, regionalnym i gminnym. Rozwiązanie to wzorowane było na państwach zachodnich.

- U nas tego nie ma, zostawia się gminom. Ale one kompletnie nie są w stanie podołać temu zadaniu – twierdzi Czesław Sobierajski.

 W opinii posła PiS trzeba ponadto rozważyć powołanie funduszu rewitalizacyjnego. - By nie powtórzyła się sytuacja z badań. Są pieniądze, badań jest dużo, a efekty prawie żadne – przestrzega.

Operator rewitalizacji nie jest potrzebny

Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich przypomina jednak, że „projekt ustawy o rewitalizacji został w dużym stopniu oparty na projekcie społecznym, wypracowanym przez środowiska samorządowe. Prace trwały kilka lat i odbywały się w szerokiej konsultacji z miastami”. Podkreśla, że środowisko samorządowe „nie traktuje tej ustawy jako ustawy antykryzysowej”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

No coż, decentralizacja procesów rewitalizacji najwyraźniej niepodoba się tym politykom, którzy chcieli by kontrolować fundusz rewitalizacji, mianować "swoich" operatorów itp. A przy decentralizacji frukta zgarną"lokalsi" niekoniecznie z takiej czy innej partii...

bezpartyjny, 2015-07-10 22:43:43 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE