Rewitalizacja warta miliony. Jak je mądrze wydać?

• Ustawa o rewitalizacji kładzie duży nacisk na osiągnięcie efektu społecznego. Czy nie za duży?
• Rekultywacja terenów zdegradowanych ekologicznie mogłaby skusić inwestorów.
• Najlepsze firmy szukają miast z wysokim kapitałem społecznym – odpowiadają eksperci.
Rewitalizacja warta miliony. Jak je mądrze wydać?
Rewitalizacja miast pochłonie olbrzymie kwoty. Oby przyniosła też wymierne efekty. (Fot. : www.nbp.gov.pl)

Ministerstwo Rozwoju zakończyło drugi etap konkursu „Modelowa rewitalizacja miast” wybierając 20 miast i gmin, które otrzymają dofinansowanie na przygotowanie gminnych programów rewitalizacji. W sumie resort przeznaczył na ten cel blisko 43,7 mln zł.

Szczęśliwa dwudziestka: w niej Włocławek, Warszawa, Wrocław. Kto jeszcze?

Najwyżej oceniono zgłoszony przez gminę Włocławek projekt „Śródmieście na drodze do zmian - opracowanie narzędzi aktywizacji zawodowej i społecznej mieszkańców centrum Włocławka” (otrzymał on 579 punktów i 1,81 mln zł dotacji).

W pierwszej trójce znalazł się też zgłoszony przez Warszawę projekt „Rewitalizacja - wspólna sprawa” (570 punktów i rekordowa kwota 4,1 mln zł dofinansowania), którego celem jest „ożywienie gospodarcze i zwiększenie atrakcyjności inwestycyjnej, tworzenie i wspieranie Lokalnych Systemów Wsparcia dostosowanych do potrzeb rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym oraz organizacja atrakcyjnych przestrzeni publicznych” na Pradze Północ, a także przygotowany przez Wrocław projekt „4 Kąty na trójkącie” (553 punkty i 2,75 mln zł dotacji), mający doprowadzić do rewitalizacji tzw. Przedmieścia Oławskiego.

Listę 20 wyróżnionych projektów zamyka projekt „Opole Lubelskie – do dotknięcia, do zasmakowania – przygotowanie gminy Opole Lubelskie do rewitalizacji gospodarczo-społecznej obszarów zdegradowanych”.

To, co łączy wszystkie te przedsięwzięcia to duży nacisk położony na kwestie społeczne. Jest to zresztą zgodne z przyjętą w ubiegłym roku przez sejm ustawą o rewitalizacji, która określa ten proces mianem „wyprowadzania ze stanu kryzysowego obszarów zdegradowanych, prowadzony w sposób kompleksowy, poprzez zintegrowane działania na rzecz lokalnej społeczności, przestrzeni i gospodarki”, zaś sam obszar zdegradowany został w tym dokumencie określony jako znajdujący się w stanie kryzysowym „z powodu koncentracji negatywnych zjawisk społecznych, w szczególności bezrobocia, ubóstwa, przestępczości, niskiego poziomu edukacji lub kapitału społecznego, a także niewystarczającego poziomu uczestnictwa w życiu publicznym i kulturalnym”.

Prezydent chciał więcej pieniędzy na tereny dla inwestorów, mniej na "miękkie projekty"

Podobnie akcenty będą rozłożone w pilotażowych projektach rewitalizacji, które wprowadzone zostaną wcześniej w Łodzi, Bytomiu i Wałbrzychu. W Bytomiu, gdzie ok. 45 procent pieniędzy ma zostać przeznaczonych na rewitalizację społeczną (projekty związane z aktywizacją zawodową, czy działania na rzecz osób zagrożonych ubóstwem) tamtejsi samorządowcy chcieli zmienić proporcje tak, aby więcej pieniędzy przeznaczyć na inwestycje, czy rewitalizację terenów poprzemysłowych.

- One dziś nie są przygotowane na przyjęcie inwestorów, a tymczasem inwestor musi dostać teren skomunikowany, całkowicie uzbrojony, zrewitalizowany. To wymaga ogromnych kwot. Dziś w Bytomiu bezrobotny legitymuje się średnio dziesięcioma szkoleniami, ale to się nie przekłada na trwałe miejsca pracy – argumentował kilka tygodni temu w rozmowie z nami Damian Bartyla, prezydent Bytomia.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Warszawska Praga to miejsce gdzie już dzieje się wiele i przynosi to korzyści w końcu Campus Google mógł wybrać każde miejsce na świecie a wybrał właśnie Konesera na Ząbkowskiej. Jest to idealny przykład że dobrze przeprowadzona rewitalizacja daje efekty. Ważne by cała prawa strona Warszawy została ...podjęta takim procesem ale również z takim pomysłem jak to zrobiono w Koneserze. rozwiń

mlody, 2016-04-21 23:52:13 odpowiedz

W Słupsku potrzebny jest następny teren zielony z różnymi roślinami np. iglakami lub innymi liściastymi wiecznie zielonymi wraz z jakimś ładnym deptakiem (alejki) w kwartale ulic Żeromskiego, Wileńska, Mickiewicza i W. Polskiego. W miejsce niedoszłych "Wiszących ogrodów" - następnego klock...a handlowego w centrum miasta. I tak za dużo tu jest betonu, kamienia i dymu ze starych pieców i kotłów c.o. W zimę nie ma tu czym oddychać. Przynajmniej taka zieleń oczyściłaby tu powietrze. rozwiń

Grzesiek, 2016-03-28 23:45:59 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE