Rezygnacja z szybkiej kolei to żadna strata

  • przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 26-01-2012
  • drukuj
Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR twierdzi, że argumenty, że stać nas na Kolej Dużych Prędkości i że stan sieci kolejowej nie jest tragiczny, odbiegają od rzeczywistości.
Rezygnacja z szybkiej kolei to żadna strata

- Linie z prędkością do 160 km/h stanowią w Polsce raptem 5 proc. ogółu, a linie 120 – 160 km/h to 15 proc. Na Górnym Śląsku, w ruchu aglomeracyjnym, aż w 40 proc. linii pociągi osiągają prędkość do 40 km/h - zaznacza z całą stanowczością.

Furgalski popiera więc decyzję ministra Sławomira Nowaka o odłożeniu do 2030 r. budowy linii kolei dużych prędkości (KDP).

- Pojawiają się zarzuty, zwłaszcza w Łodzi, że to marginalizacja tego miasta. W sytuacji, gdy w tym województwie wartość inwestycji transportowych sięga 15 mld zł, są to stwierdzenia nieuprawnione. Poszkodowanym przy braku KDP mógłby być tylko Wrocław, gdyby nie równoczesny pomysł połączenia go z Warszawą z wykorzystaniem Centralnej Magistrali Kolejowej i rewitalizacją odcinka Włoszczowa – Częstochowa – Opole - pisze w "Rzeczpospolitej" ekspert.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.