Ruiny zabytkowej kamienicy w rękach gminy Reszel

Gmina Reszel przejęła od prywatnej osoby zabytkową kamienicę, która przed rokiem zawaliła się w wyniku katastrofy budowlanej i od tego czasu stanowiła zagrożenie dla ludzi. Dotychczasowy właściciel odpowie przed sądem za doprowadzenie zabytku do ruiny.
Ruiny zabytkowej kamienicy w rękach gminy Reszel
O przejęciu ruin kamienicy przy ul. Rynek poinformował w środę burmistrz Reszla Marek Janiszewski. Teraz - jak podkreślił - gmina będzie mogła zabezpieczyć obiekt przed dalszym zawaleniem. Pozostałości po kamienicy od roku stwarzały zagrożenie dla ludzi i sąsiednich budynków.

Dotychczasowy właściciel Karol M. nie zabezpieczył ruin i przez wiele miesięcy był nieuchwytny dla służb konserwatorskich, nadzoru budowlanego i organów ścigania. Według opinii biegłych, sporządzonej po katastrofie, doszło do niej z powodu zaniedbań ze strony właściciela.

Wpisany do rejestru zabytków - pochodzący z XVII w. i przebudowany w XIX w. - budynek po dawnym hotelu zawalił się w sierpniu ub. roku. Kamienica była cennym przykładem małomiasteczkowej architektury Reszla, uznawanego za perłę barokowej architektury na Warmii.

Według burmistrza Janiszewskiego miasto porozumiało się z poprzednim właścicielem, co do ceny nieruchomości i wliczenia w nią jego zaległości podatkowych wobec gminy. Obie strony podpisały akt notarialny.

"Wystąpiliśmy do wojewódzkiego konserwatora zabytków o zgodę na uporządkowanie rumowiska i zabezpieczenie piwnic. Pozostałości po kamienicy nadają się już tylko do rozbiórki, a procedury z tym związane mogą potrwać około roku" - powiedział burmistrz.

Władze Reszla zamierzają w przyszłości sprzedać pusty plac po zniszczonym zabytku. Liczą, że inwestor zechce zrekonstruować budynek.

Karol M. z Warszawy kupił zabytkową kamienicę w Reszlu przed czterema laty. Zdaniem służb konserwatorskich nie tylko nie remontował obiektu, ale od samego początku nie odbierał urzędowych pism z nakazami uchronienia go przed zniszczeniem.

Prokuratura oskarżyła go najpierw o sprowadzenie powszechnego niebezpieczeństwa przez lekceważenie obowiązku zabezpieczenia budynku przed zawaleniem, a potem o doprowadzenie do katastrofy budowlanej. Oba procesy toczą się przed Sądem Rejonowym w Kętrzynie. Karolowi M. grozi grzywna, kara aresztu lub ograniczenia wolności.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE