Rząd opóźnia budowę dróg, bo nie ma pieniędzy

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 01-12-2010
  • drukuj
Do Euro 2012 powstanie mniej niż tysiąc kilometrów dróg szybkiego ruchu. Kiedy przyznawano nam organizację mistrzostw, rząd zapewniał, że wybuduje 2 tys. km nowoczesnych tras.
Rząd opóźnia budowę dróg, bo nie ma pieniędzy

Nie pojedziemy szybkimi trasami, które na Euro 2012 miały połączyć największe polskie miasta. Podróż z Gdańska do Warszawy czy z Poznania do Wrocławia długo jeszcze pozostanie drogą przez mękę – ubolewa „Dziennik Gazeta Prawna”.

Niektóre odcinki ekspresówek mogą powstać wiele miesięcy po mistrzostwach, bo rząd opóźnia podpisanie kilkunastu umów na ich budowę. Odkładane są rozstrzygnięcia przetargów na 20 odcinków dróg ekspresowych i obwodnic miast.

Od czerwca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przesuwa terminy na składanie ofert na budowę dwóch 37-kilometrowych odcinków S3 z Gorzowa do Nowej Soli.

Takich przypadków jest wiele więcej. Przeciąga się przetarg na budowę dwóch przeszło 50-kilometrowych fragmentów S7 z Elbląga do Olsztynka, nie mogą się doczekać rozstrzygnięcia inwestycje w obwodnice Radomia, Ostrowa Wielkopolskiego i Lublina.

Od sierpnia drogowcy rozdali kontrakty na budowę 59,5 km autostrad oraz 45 km dróg ekspresowych w sumie za 3,7 mld zł. To niewiele. Przyczyną zwłoki jest dziura w budżecie.

Ile państwo uciuła na drogowej wstrzemięźliwości? Tylko jedna nierozstrzygnięta inwestycja – 40-kilometrowy odcinek A1 z Łodzi do Tuszyna – jest warta 1,5 mld zł. Jeszcze więcej rząd zyskuje na blokowaniu przetargów na co najmniej 130 km ekspresówek; inwestycje miały ruszyć w 2010 r. Ponieważ średni koszt budowy drogi może sięgać nawet 36 mln zł, w budżecie zostanie nawet 5 mld zł.

Rząd w poszukiwaniu oszczędności opóźnia rozstrzygnięcie przetargów na budowę kilkunastu odcinków dróg ekspresowych, które mogłyby być już w budowie. To oznacza, że np. ostatnie fragmenty drogi S7 łączącej Gdańsk z Warszawą czy S3 pomiędzy Szczecinem i Wrocławiem powstaną już po mistrzostwach, a żadna z tras nie będzie gotowa w całości. Gorzej niż zakładał rząd będzie się też podróżować samochodem z Warszawy na Śląsk – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pierwej, chcąc coś wybudować, Trzeba szmalem dysponować. A jak skończyć budowanie, Gdy kasiorki nie ostanie ?

Eterno Vagabundo, 2010-12-07 22:22:03 odpowiedz

Opóżnienie było bardzo duże.Miejmy nadzieję,że to nieporozumienie a nie jakaś fuszerka.Może w reszcie TERAZ COŚ SIĘ RUSZY!

TRAMPEK, 2010-12-01 10:55:05 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE