Samorządowcy: Potrzebny zbiornik Kotlarnia na styku woj. śląskiego i opolskiego

• Budowę wielofunkcyjnego zbiornika na rzece Bierawka - w miejscu kończącej wydobycie kopalni piasku Kotlarnia - postulują okoliczni samorządowcy i leśnicy z woj. śląskiego i opolskiego.
• Inwestycja szacowana na ok. 70 mln zł dałaby 24 mln m sześc. pojemności powodziowej.
Samorządowcy: Potrzebny zbiornik Kotlarnia na styku woj. śląskiego i opolskiego
Burmistrz Kuźni Raciborskiej Paweł Macha (fot. youtube.com)

Samorządowcy wskazują m.in. na potrzebę uregulowania stosunków wodnych, na które niekorzystnie wpłynęło kilkudziesięcioletnie działanie odkrywkowej kopalni. Leśnicy mówią m.in. o chronicznym deficycie wody i zrujnowanych stosunkach wodnych w miejscu największego w Polsce pożaru lasu, który 24 lata temu w okolicach Kuźni Raciborskiej objął ponad 9 tys. ha.

O potrzebie budowy zbiornika usłyszeli w środę (26 października) posłowie uczestniczący w wyjazdowym posiedzeniu Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w Kuźni Raciborskiej.

Burmistrz tego miasta Paweł Macha mówił podczas obrad, że zaprojektowany kilka lat temu zbiornik (część decyzji zdążyła się już zdezaktualizować) miałby pojemność całkowitą 40,6 mln m sześc., z czego 24,3 mln m sześc. pojemności powodziowej. Cała inwestycja o powierzchni 853 ha składałaby się z dwóch przylegających do siebie zbiorników (655 ha i 198 ha).

W 2005 r. kopalnia Kotlarnia wystąpiła do miejscowej gminy Bierawa z prośbą o sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu pod budowę zbiornika przeciwpowodziowego (nastąpiło to w 2008 r.). W ramach tego postępowania Minister Środowiska wyraził zgodę na wyłączenie z gospodarki leśnej i przeznaczenie pod zbiornik 950 ha gruntów.

Cały ten teren jest własnością Skarbu Państwa, z czego w wieczystym użytkowaniu kopalni Kotlarnia jest 580 ha, natomiast pozostałymi 370 ha zarządzają Lasy Państwowe. W 2008 r. na zlecenie Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej powstało studium wykonalności przedsięwzięcia, a w badaniach potwierdzono założenia projektowe dla urządzeń przelewowo-upustowych.

"Chcielibyśmy prosić ministerstwo (środowiska - red), aby jeszcze raz przejrzało ten temat, ponieważ jakimś - naszym zdaniem - nieporozumieniem został on zupełnie utrącony. Kiedyś ten zbiornik był w planie gospodarowania wodami, dzisiaj go tam nie ma. Nawet był gotowy projekt za parę milionów złotych, niestety utracił już swoje decyzje środowiskowe" - argumentował Macha.

Burmistrz akcentował, że niezależnie od braku formalnych i organizacyjnych działań, zbiornik praktycznie już powstaje - kopalnia, w wymaganym prawem procesie rekultywacji terenu, po zakończeniu wydobycia m.in. przygotowuje skarpy (poprzez tzw. skosowanie) czy wyrównuje dno. Gdyby wyłączyć pompy, z czasem wody powierzchniowe zalałyby całą czaszę zbiornika do poziomu 3 metrów.

"Nam chodzi, aby tym klinem zastąpić lej depresyjny, który zdrenował nam pod Parkiem Krajobrazowym Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich wodę i wepchnąć ją tam z powrotem. To oczywiście kwestia kilku lat, ale ten poziom wód gruntowych przy sterowalnym zbiorniku jest do przygotowania i utrzymania tak, jakbyśmy sobie tego życzyli" - mówił Macha.

Według szacunków z projektu koszt realizacji przedsięwzięcia wyniósłby ok. 68,2 mln zł, z tego 20 mln zł na wycinkę lasu - samosiejek rosnących w miejscu po eksploatacji piasku. "To jest wszystko we władaniu państwa; decyzje są proste i łatwe, myślę, że ten zbiornik mógłby powstać technicznie w dwa lata" - ocenił burmistrz Kuźni Raciborskiej

O kontekście potrzeby budowy zbiornika mówił też nadleśniczy z Rud Raciborskich Robert Pabian, który dzień przed środowym posiedzeniem sejmowej komisji środowiska oprowadzał posłów po swoim terenie.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE