Setki pracowników na A2

Na najbardziej zagrożonym odcinku C autostrady A2 Stryków-Konotopa uwijają się setki pracowników.
Setki pracowników na A2

Choć plac budowy coraz bardziej przypomina autostradę, to pracujący tam robotnicy pytani, czy droga będzie gotowa na ME2012, niepewnie wzruszają ramionami.

A2 będzie przejezdna na piłkarskie mistrzostwa Europy – tak od ponad roku zapewniał rząd i drogowcy. Autostrada miała być udostępniona kierowcom, choć prawie rok temu z placu budowy dwóch odcinków wyrzucono chińskie konsorcjum Covec.

Mimo że udało się szybko znaleźć nowych wykonawców, to na najbardziej feralnym, 20-kilometrowym odcinku C kłopoty nie skończyły się. Kilka dni temu minister transportu Sławomir Nowak przyznał, że nie może zagwarantować, że kibice pojadą gotową autostradą 8 czerwca na mecz otwarcia Euro 2012.

Na odcinku rzeczywiście widać walkę z czasem i pełną mobilizację pracujących tam ludzi. Na drogach serwisowych co chwilę mijają się wyładowane piaskiem i kruszywem ciężarówki, grunt drga od przejeżdżających nasypami walców, nad otaczarniami wytwarzającymi asfalt unoszą się kłęby czarnego dymu.

„Zasuwamy, co tu dużo mówić. Wczoraj wylaliśmy 250 ton cementu. Skończyliśmy o pierwszej nad ranem” – powiedział pracownik budowy spotkany w okolicach przyszłego Miejsca Obsługi Podróżnych „Baranów”.

Przy węźle Wiskitki, mniej więcej w połowie odcinka, piasek na poboczach wysypują robotnicy ze Słowacji. Obok stoi van z rejestracją z Popradu. Pytani, czy pracują codziennie, kiwają głowami. „Od siódmej rano, do siódmej wieczorem. I w niedzielę też” – mówią. „W nocy też pracują, ale to już inna ekipa” – dodają.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE