Sezon narciarski: To ostatnie ferie, gdy pod wyciąg w Szczyrku dojedziesz autem?

  • Michał Wroński
  • 13-01-2017
  • drukuj
• Za rok w sezonie zimowym Szczyrk może odwiedzić nawet pół miliona gości.
• Przy obecnej infrastrukturze drogowej oznacza to… gigantyczne korki.
• Samorządowcy zastanawiają się nad przeorganizowaniem ruchu w mieście i całego modelu dojazdu do tej beskidzkiej miejscowości.
Sezon narciarski: To ostatnie ferie, gdy pod wyciąg w Szczyrku dojedziesz autem?
Burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy (fot. youtube.com)

O pomysłach na odkorkowanie Szczyrku w sezonie zimowym rozmawiamy z Antonim Byrdym, burmistrzem Szczyrku.

Pogoda w tym roku jest łaskawa dla tych, którzy rozpoczynające się ferie chcieliby spędzić w górach. Spodziewacie się tłumów gości?

- Na pewno spodziewamy się sporego najazdu gości, bo mamy bardzo dużo rezerwacji na okres ferii. Przewidujemy też, że przyjedzie sporo turystów jednodniowych, ze Śląska. Jakimś prognostykiem był pierwszy w tym roku długi weekend, gdy gościliśmy ok. 10 tysięcy osób.

A to chyba dopiero przygrywka. Spółka Tatry Mountain Resorts, która szykuje się do gigantycznej inwestycji w Szczyrkowski Ośrodek Narciarski zapowiada, że w przyszłym sezonie Szczyrk odwiedzi 500 tysięcy gości. Pytanie tylko, czy Szczyrk jest na to gotowy zwłaszcza pod względem komunikacyjnym? Już dziś zmierzający tutaj kierowcy często utykają w korkach.

Czytaj też: Tatry Mountain Resorts: w tym roku nowe atrakcje w Szczyrku i Chorzowie

- Zdaję sobie sprawę z tego problemu. Faktycznie, możemy mieć nowoczesne wyciągi, a jednocześnie kompletnie się zakorkować. Wiadomo, że drugiej, równoległej w stosunku do już istniejącej drogi, nie zbudujemy, bo nie ma miejsca.

Trzeba będzie ten problem jakoś inaczej rozwiązać. Powołany został już specjalny zespół, który będzie miał za zadanie opracować inżynierię ruchu w Szczyrku. W jego skład wchodzą przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich, gestorzy ośrodków narciarskich, radni i reprezentanci organizacji turystycznych. Pierwsze spotkanie zaplanowaliśmy na 19 stycznia i na pewno wtedy zaczniemy analizować pewne pomysły.

A jakie pomysły wchodzą w ogóle w grę?

- Na pewno kluczową sprawą są parkingi. Jako samorząd chcemy kupić 2-hektarową działkę przy wjeździe do Szczyrku i tam zorganizować bezpłatny parking, by w ten sposób powstrzymać samochody przed wjazdem do centrum Szczyrku. Tyle, że aby to się powiodło, to parkingi przy ośrodkach narciarskich muszą być płatne. Jeśli tak się nie stanie, to nie powstrzymamy narciarzy.

Jakoś jednak muszą pod wyciąg dojechać. Co im przyjdzie z tego, że zaparkują za darmo na rogatkach miasta?

- Kolejnym elementem tego modelu musi być bezpłatny transport, którym narciarze będą dowożeni pod wyciągi. O tym, jak to w szczegółach miałoby wyglądać, dopiero będziemy rozmawiać. Być może Słowacy uruchomią skibusy.

Generalnie uważam, że ośrodki powinny utworzyć jakąś formę transportu do wyciągów, a i sam karnet powinien być tak skonstruowany, aby klientowi opłacało się zostać w Szczyrku dłużej niż jeden dzień. Jest też inna koncepcja mówiąca o pojeździe szynowym…

Taka szczyrkowska kolejka?

- Można tak to nazwać. Miałaby ona prowadzić od wjazdu do Szczyrku do ul. Salmopolskiej. Poza tymi rozwiązaniami konieczne są też pewne zmiany w organizacji ruchu, chociażby wprowadzenie zakazu postoju na poboczu drogi przez Szczyrk od godziny 24 do 5, tak aby nie przeszkadzać w odśnieżaniu. To na razie wszystko bardzo wstępne propozycje, które zapewne zderzą się z różnymi ograniczeniami.

Może warto postawić na opcję z mieszanym transportem kolejowo – autobusowym? Swego czasu Koleje Śląskie reklamowały dojazd pociągiem do Łodygowic i tam przesiadkę w autobus do Szczyrku.

- Tyle, że to nie cieszyło się zbyt dużym zainteresowaniem. Generalnie ludzie stawiają na samochód. Chcą dojechać własnym samochodem.

A nie myśleliście, żeby po prostu zamknąć Szczyrk dla ruchu?

- W naszych realiach to niewykonalne. Takie rzeczy można robić w miejscowościach „krańcowych”, a my jesteśmy miejscowością „przelotową”. Droga 942 prowadzi przecież dalej do Wisły. Latem wiele osób właśnie tędy próbuje się z Wisły wydostać w kierunku Śląską. Zresztą, przypominam, to nie samorząd, ale Zarząd Dróg Wojewódzkich jest właścicielem tej drogi.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.