Spór o własność synagogi

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Katowicach od lat stara się o zwrot budynku dawnej synagogi w Kielcach. Władze miasta i województwa uważają, że roszczenia są bezzasadne.
Spór o własność synagogi

W środę sprawą zajmowała się Komisja Regulacyjna do Spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich przy MSWiA. Sprawa nie została jednak rozstrzygnięta. Dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji kieleckiego magistratu Filip Pietrzyk powiedział, że komisja zobowiązała miasto do przedstawienia w ciągu 60 dni, jakie nakłady poniósł na synagogę Skarb Państwa. Według niego, po wojnie budynek był zniszczony w 70 procentach.

Według władz miasta roszczenia gminy wyznaniowej są bezzasadne, bowiem na dzień 1 września 1939 roku budynek należał do Towarzystwa Pomocy Ubogim Wyznania Mojżeszowego, które nie było wyznaniową osobą prawną. Zgodnie z Ustawą o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich, zwrotowi podlegają nieruchomości należące 1 września 1939 roku do gminy wyznaniowej lub wyznaniowej żydowskiej osoby prawnej.

Gmina żydowska w Katowicach uważa natomiast, że kieleckie towarzystwo było wyznaniową osobą prawną. Przewodniczący gminy Włodzimierz Kac powiedział, że do towarzystwa należała, oprócz synagogi, szkoła religijna i cmentarz.

W synagodze mieści się od kilkudziesięciu lat Archiwum Państwowe, które wkrótce przeniesie się do nowej siedziby. Od kilku lat władze Kielc mówią o tym, że w budynku powstanie instytucja kultury - awangardowy teatr i miejsce spotkań. W 2010 roku przebudowę budynku zgodził się zaprojektować światowej sławy szwajcarski architekt Peter Zumthor.

Kiedy gmina żydowska dowiedziała się o tych planach, przypomniała prezydentowi Kielc Wojciechowi Lubawskiemu, że kwestia własności nie jest jeszcze wyjaśniona. Przewodniczący Kac powiedział, że przez ostatnie lata gmina czekała, aż archiwum przeniesie się do nowej siedziby. Ostatnie posiedzenie komisji w sprawie własności synagogi odbyło się w lipcu 2000 roku i wówczas komisja poleciła miastu przedstawić dokumentację, czego miasto nie zrobiło.

Przewodniczący podkreślił, że gmina żydowska nie zamierza szkodzić projektowi przebudowy synagogi, wręcz przeciwnie - zrobi wszystko, by ten projekt ratować. Dlatego zadeklarowała rozmowy ugodowe. Jego zdaniem jest to szybsza droga rozstrzygnięcia sprawy niż postępowanie komisji. Zgodnie z ustawą zwrot nieruchomości może się odbyć w naturze, ale także przez zamiennik, rekompensatę lub odszkodowanie.

Dyrektor Pietrzyk powiedział, że on i jego poprzednik myśleli, że postępowanie w kwestii własności jest już zakończone. Przez ostatnie dziesięć lat o sprawie było cicho. Zastrzegł, że zwrot w naturze raczej nie wchodzi w grę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak sie cos ukradnie, to lepiej nie oddawac, bo to tak jakby sie do kradziezy przyznalo !

horror, 2011-02-10 20:56:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE