Sprawa prezydenta Gorzowa Wlkp. wróci do prokuratury

Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp. zwrócił do szczecińskiej prokuratury sprawę tzw. gorzowskiej afery budowlanej, w której jednym z oskarżonych jest prezydent Gorzowa Wlkp. Tadeusz J.
Gorzowski sąd rozpatrywał sprawę ponownie. Sąd Apelacyjnego w Szczecinie w czerwcu ub. częściowo uchylił wyrok, który w 2011 r. wydał gorzowski sąd okręgowy w procesie dotyczącym nieprawidłowości przy realizacji kilku dużych inwestycji realizowanych w tym mieście w latach 1999-2003.

Sprawa dotyczyła m.in. budowy tzw. trasy średnicowej i odcinka drogi krajowej nr 22, a na ławie oskarżonych zasiedli wysocy rangą gorzowscy urzędnicy oraz przedsiębiorcy budowlani.

W I instancji, m.in. za działanie na szkodę miasta, Tadeusz J. został skazany na sześć lat więzienia, karę grzywny w wysokości 17,5 tys. zł i zakaz pełnienia funkcji publicznych przez 8 lat. Został także zobowiązany wraz kilkoma innymi oskarżonymi do solidarnego wypłacenia wysokiego zadośćuczynienia dla kilku firm.

Apelację złożyli obrońcy 15 skazanych - wśród nich m.in. prezydenta Gorzowa, a także byłego wiceprezydenta tego miasta Andrzeja K. i byłego szefa wydziału inwestycji urzędu miejskiego Władysława Ż. oraz kilku przedsiębiorców z branży budowlanej.

Rozpatrujący odwołanie Sąd Apelacyjny w Szczecinie uniewinnił prezydenta Gorzowa od zarzutu działania na szkodę miasta. Do ponownego rozpatrzenia skierował dwa zarzuty wobec samorządowca - działania na szkodę prywatnych firm (ten wątek dotyczy rzekomego polecenia zapłaty za fikcyjna dostawę krzewów ozdobnych) oraz przekroczenia uprawnień w związku z budową wagi i wjazdu do siedziby jednej z firm budowlanych.

W piątek Sąd Okręgowy w Gorzowie postanowił zwrócić sprawę Prokuraturze Okręgowej w Szczecinie w celu usunięcia "istotnych braków postępowania przygotowawczego".

W krótkim uzasadnieniu sędzia Rafał Kraciuk mówił, że opinie głównej biegłej w tej sprawie są niepełnowartościowe, niepełne i zostały wydane w oparciu o szczątkowy materiał dowodowy z pominięciem istotnych dokumentów.
Dodał, że podobne wnioski wskazał w swoim wyroku Sąd Apelacyjny w Szczecinie.

"Przecież w oparciu o te opinie, zwłaszcza pani Teresy Paczkowskiej, została sformułowana część zarzutów, które są przekazane do ponownego rozpoznania i co do których sąd ma wydać prawidłowe rozstrzygnięcie () taka decyzja, jak przekazanie sprawy prokuratorowi do uzupełnienia śledztwa w tych realiach jawi się rzeczywiście jako konieczna i jako jedynie uzasadniona" - dodał Kraciuk.

Prokurator Ewa Cybulska powiedziała PAP, że decyzja co do ewentualnego odwołania od postanowienia sądu zapadnie po analizie jego pisemnego uzasadnienia. Te ma być gotowe do 8 kwietnia br.

"Od początku, od kilkunastu lat mówię o tej aferze, której nigdy nie było, mówię, o tym, że akt oskarżenia w tym kształcie i z takimi dowodami, i z takimi opiniami nigdy nie powinien do sądu trafić () jest to przestroga dla prokuratury, która bardzo chętnie stawia zarzuty i aresztuje ludzi, a trudniej jest jej później udowodnić i obronić swoją linię oskarżenia" - powiedział PAP prezydenta Gorzowa Wlkp.

Śledztwo w tzw. gorzowskiej aferze budowlanej rozpoczęło się na początku 2002 r. od doniesienia dotyczącego nieprawidłowości w upadającym wówczas Przedsiębiorstwie Budownictwa Inżynieryjnego, które realizowało szereg inwestycji finansowanych przez miasto.

Jesienią 2004 r. do sprawy został zatrzymany i aresztowany prezydent Gorzowa. Mimo toczących się spraw w prokuraturze i sądzie nie miał problemów z wygrywaniem wyborów samorządowych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE