Sprzedany cmentarz będzie wpisany do rejestru zabytków

Wojewoda warmińsko-mazurski zapowiedział, że sprzedany prywatnej osobie fragment dawnego cmentarza we wsi Szymonka w gminie Ryn zostanie wpisany do rejestru zabytków i przebadają go archeolodzy.
Sprzedany cmentarz będzie wpisany do rejestru zabytków

Gmina sprzedała nieruchomość jako nieużytek. Jak poinformował rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego, Alfred Wenzlawski, „sprawa terenu dawnego cmentarza w Szymonce jest analizowana przez służby wojewody i rządową administrację zespoloną podległą wojewodzie".

„Nie zarządzono formalnej kontroli, ale podjęto działania gwarantujące ochronę prawną przysługującą zabytkom, tzn. teren ten włączono do wojewódzkiej ewidencji zabytków archeologicznych (...), trwają prace przygotowawcze przed wpisaniem obiektu do rejestru zabytków, co zostanie poprzedzone kompleksowymi badaniami archeologicznymi tego terenu" - napisał w informacji dla PAP Wenzlawski.

Działkę, która okazała się być częścią przedwojennego cmentarza, gmina Ryn wystawiła na sprzedaż przed dwoma laty. Działka figurowała w gminnych rejestrach jako „nieużytki" i tak gmina ją sprzedawała.

Nie było na nią chętnych, dlatego w kolejnych przetargach cenę obniżano. W trzecim przetargu 23 ary nieużytków za ok. 40 tys. zł kupił mieszkaniec Szymonki. Gdy rok później rozpoczął niwelowanie terenu (m.in. wyrywać krzaki), zauważył wystającą z ziemi obutą nogę. Przerażony zadzwonił na policję.

Okazało się, że szczątki, które wykopał mieszkaniec Szymonki, spoczywały w nieczytelnym już grobie, a sama parcela, którą sprzedała mu gmina - jak ustalili archeolog z Węgorzewa Jerzy Łapo i historyk z Giżycka Jan Sekta - była dawnym, przedwojennym cmentarzem.

Łapo z Sektą zebrali z parceli wszystkie widoczne szczątki i w grudniu 2012 roku zorganizowali ekumeniczny pochówek dawnych mieszkańców Szymonki.

„Mimo że gmina o tym wszystkim wiedziała, nikt się ze mną nie kontaktował ani nie kontaktuje w tej sprawie" - powiedział właściciel parceli. „A o tym, że wojewoda coś w tej sprawie działa, że mają być badania archeologiczne i wpis do rejestru zabytków, to się dowiaduję od pani" - wyznał.

Właściciel działki powiedział także PAP, że „po przemyśleniu sprawy" jest skłonny oddać gminie Ryn kupioną na przetargu ziemię, bo „jest przekonany, że kupił cmentarz, a nie nieużytki".

„Oczywiście jeśli gmina mi odda to, co za ziemię zapłaciłem, zwróci koszty notarialne i pokryje koszty prac związanych z niwelowaniem terenu" - zastrzegł.

Burmistrz gminy Ryn Józef Karpiński w najbliższych dniach pracuje poza urzędem; jego pracownicy powiedzieli, że „nie będą informować o sprawie".

W poprzednich rozmowach z PAP Karpiński mówił, że podczas sprzedaży działki w Szymonce, która okazała się być dawnym cmentarzem, gminni urzędnicy nie popełnili błędu, ponieważ na wszystkich dostępnych im powojennych mapach teren ten figurował jako nieużytki. Jednak na mapach przedwojennych, które wyszperali w archiwach Łapo i Sekta, część tych „nieużytków" była zaznaczona jako cmentarz, a w giżyckim periodyku „Masovia" z 1999 roku w tekście prof. Grzegorza Białuńskiego można przeczytać, że nekropolia ta funkcjonowała w latach 1566-1877.

Szymonka to niewielka, malownicza wieś na trasie z Giżycka do Mikołajek.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE