Stadiony i hale: budowanie obiektów sportowych ciągle ma sens, ale trzeba to robić z głową

  • Piotr Toborek
  • 13-06-2016
  • drukuj
Właśnie rozpoczęły się piłkarskie mistrzostwa Europy i możemy porównywać stadiony zbudowane przez Francuzów z naszymi. Czy już mamy obiekty na miarę Europy? - Nadal bardzo wiele miast, nawet tych dużych, nie ma obiektów na odpowiednim poziomie. A przecież to, że istnieje Stadion Narodowy czy wielkie stadiony we Wrocławiu bądź Gdańsku, nie zmienia sytuacji Szczecina lub Rzeszowa czy sensu istnienia stadionu w Białymstoku – mówi Grzegorz Kita.
Stadiony i hale: budowanie obiektów sportowych ciągle ma sens, ale trzeba to robić z głową
Stadion w Tychach - jeden z najładniejszych w Polsce (fot.tychy.pl)

Stoją stadiony po Euro 2012, są nowe, piękne hale, w budowie jest kilka kolejnych obiektów. Czy mamy już w kraju wystarczającą liczbę obiektów sportowych?

Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska: – Na pewno nie, ale wszystko trzeba robić z głową. Moim zdaniem, nie możemy mówić ogólnie o nasyceniu w obiekty całego kraju. Właściwie każde miasto czy region, każdy stadion czy halę należałoby rozpatrywać indywidualnie.

Każde miasto, powiat czy województwo ma pewien popyt na obiekty sportowe czy obiekty widowiskowo-rozrywkowe i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby one były budowane.

Tym bardziej że nadal bardzo wiele miast, nawet tych dużych, nie ma obiektów na odpowiednim poziomie. To, że istnieje Stadion Narodowy czy wielkie stadiony we Wrocławiu bądź Gdańsku, albo też nowoczesne hale w Krakowie czy Gdańsku, nie zmienia przecież sytuacji np. Szczecina lub Rzeszowa czy sensu istnienia stadionu w Białymstoku.

Grzegorz Kita, prezes Zarządu Sport Management Polska (fot.archiwum gk)
Grzegorz Kita, prezes Zarządu Sport Management Polska (fot.archiwum gk)

Nie możemy więc mówić ogólnie, trzeba rozpatrywać sytuację konkretnych miejsc. Poza tym w wielu wypadkach bardzo trudno jest ustalić rzeczywistą skłonność konsumentów do korzystania z obiektów. Nawet bieżące analizy frekwencji czy zainteresowań nie są do końca miarodajne.

To, że dzisiaj kibice nie chodzą do starego obiektu, nie oznacza, że nie pójdą na organizowaną tam imprezę, gdy powstanie nowoczesny stadion. Standardy życia, wymagania odbiorców na tyle się podniosły, że oni często nie akceptują oferty podawanej im w zniszczonych, starych obiektach.

Natomiast nie ma też gwarancji, że konsumentów nawet nie tyle przyciągnie, co raczej utrzyma nowy obiekt. Oferta obiektów jest w większości za słaba, za mało dynamiczna, za mało różnorodna – jak na współczesne standardy i wymagania konsumenckie.

Często spotykamy się z opiniami, że jedna czy druga gmina zbudowały za duże obiekty, że wyrzucono pieniądze, bo kibice zapełniają je w połowie. Jak pan na to patrzy?

– Trudno jest zrobić coś źle, gdy ma się dobrze przygotowane stadia wykonalności i analizy wykonane przez kompetentne podmioty. Ale jeśli połączono myślenie życzeniowe ze słabą jakością merytoryczną decydentów i doradców, to takie sytuacje zdarzają się i będą się zdarzać. Ja zasadniczo buntowałbym się natomiast przeciwko takiemu pojęciu, że ktoś przeinwestował, ponieważ dla mnie ważniejsze jest, że w ogóle powstał obiekt.

Obiekt to jest potencjał, perspektywy, możliwości, a przede wszystkim background. Taka podstawa, na której dopiero można tworzyć coś więcej. Bez obiektu mamy pewność, że wiele rzeczy nie wydarzy się po prostu z powodu jego braku (rozwój lokalnego klubu, koncerty, wysokofrekwencyjne wydarzenia społeczno-kulturalne).

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Widać że mówi to fachowiec z wieloletnim doświadczeniem. Dlaczego nasze władze nie zatrudniają takich ludzi???

Poznański, 2016-06-20 14:40:42 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE