Stalowa Wola – miasto rond

  • www.sztafeta.pl (Tomasz Gotkowski)
  • 17-05-2012
  • drukuj
W Stalowej Woli jest ok. 13. tego typu skrzyżowań. Niewykluczone, że już wkrótce pojawią się kolejne.
Stalowa Wola – miasto rond
Przy okazji remontu ulicy Poniatowskiego ronda pojawić by się miały u zbiegu tej ulicy z ulicą Komisji Edukacji Narodowej oraz w sąsiedztwie sklepu Lidl. – Szczególnie w tym pierwszym przypadku przydałoby się rondo, pod Lidlem powstanie zapewne minirondo – mówi Piotr Śliwiński, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych.

Na razie jest to tylko wstępna koncepcja przebudowy tej powiatowej ulicy.

ZDP planuje jednak kolejne bezkolizyjne skrzyżowania. Wzdłuż ul. ks. Jerzego Popiełuszki. – Najważniejsze to u zbiegu z ulicą Okulickiego. Ostatnie zmiany poprawiły drożność w tym miejscu, ale myślę, że wszystko zmierza do budowy ronda – uważa dyrektor Śliwiński.

ZDP i miasto zastanawiały się także, czy nie budować w niedalekim sąsiedztwie rond na skrzyżowaniach ul. Popiełuszki z ulicami Skoczyńskiego i Wolności. W godzinach szczytu spory problem jest z wyjechaniem spod ZUS-u i poczty, a z drugiej strony ulicy skręceniem w Popiełuszki zza banku.

Odpowiednie opracowania były robione jeszcze 5-6 lat temu. Temat jednak zarzucono. – Potrzeba gruntownego remontu ulicy Popiełuszki od torów po konkatedrę, żeby zająć się tymi rondami. I nie chodzi tylko o sam asfalt. Kanalizacja pod ul. Popiełuszki jest w złym stanie. A kiedy będą pieniądze na taki kosztowny remont, trudno powiedzieć – dodaje dyrektor Śliwiński.

Urząd miasta (zabierz głos/oceń prezydenta) chce robić rondo u zbiegu ulic Ofiar Katynia Kwiatkowskiego i Solidarności. Było by to tzw. turborondo: podobne do tego na ul. Bojanowskiej. O kosztach pisaliśmy: 2 miliony złotych. Termin wykonania – szacunkowo 2013-2014 rok.

– To chyba najpilniejsze rondo do wybudowania w mieście. Trudno tamtędy się przecisnąć w godzinach szczytu. A ronda w Stalowej Woli podniosły nie tylko przepustowość ulic, ale i bezpieczeństwo – uważa Sylwester Piechota, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej w magistracie.

W ramach podnoszenia bezpieczeństwa miasto ma także inne pomysły. Koniec z budową progów zwalniających. – Zamiast tego na remontowanych ulicach być może podniesione zostaną przejścia dla pieszych. Widziałem to w Puławach, w Holandii, Niemczech – opowiada naczelnik Piechota.

Jego zdaniem, progi zwalniające to bardzo kolizyjne rozwiązanie. Narzekają na nie i kierowcy, i mieszkańcy domów, w pobliżu których taki próg zamontowano. – I co tu dużo mówić – po trzech latach użytkowania progi są już kompletnie zdewastowane. Lepiej więc podnieść przejście dla pieszych, kierowca będzie musiał zwolnić, ale samochodem nie będzie tak trzęsło jak po najechaniu na próg – uważa Piechota. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE