Strefa Tempo 30 nie wszędzie przynosi pożądane efekty

• Coraz więcej miast wprowadza strefy ograniczenia prędkości do 30 km/h.
• Celem jest poprawa bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów.
• W Radomiu Tempo 30 wprowadzano stopniowo i urzędnicy są zadowoleni.
• W Katowicach po roku funkcjonowania Tempo 30 potrzebne są zmiany.
Strefa Tempo 30 nie wszędzie przynosi pożądane efekty
W Radomiu strefę Tempo 30 wprowadzano od kwietnia 2014 do grudnia 2015 (fot. MZDiK Radom)

Grudziądz to jedno z miast, które właśnie dołączyło do strefy Tempo 30. Ograniczenie prędkości obowiązuje na Starówce, gdzie również dopuszczono ruch rowerzystów „pod prąd”.

Tempo 30 wprowadzi również Poznań, który w czerwcu ogłosił przetarg na prace budowlane przy realizacji tego zdania. W tym mieście część dróg w centrum zostanie zwężona do jednego pasa ruchu, zostaną przeniesione miejsca parkingowe i powstaną dodatkowe ścieżki dla rowerzystów. Zarząd Dróg Miejskich planuje też wprowadzenie skrzyżowań równorzędnych. Wszystko ma być gotowe jeszcze w sierpniu tego roku.

Większe bezpieczeństwo rowerzystów i pieszych w Radomiu

Chociaż najbardziej niezadowoleni ze strefy Tempo 30 są zawsze kierowcy, to urzędnicy chwalą takie rozwiązanie i zgodnie twierdzą, że podnosi ono bezpieczeństwo. W Radomiu strefę ograniczenia prędkości do 30 km/h zaczęto wprowadzać już w połowie kwietnia 2014 r., a projekt sfinalizowano w grudniu 2015 roku. Teraz w ścisłym centrum jest bezpieczniej, m.in. dzięki skrzyżowaniom równorzędnym i wyniesionym przejściom dla pieszych.

- Na wszystkich wlotach do starego centrum Radomia znajdują się oznakowania informujące o ograniczeniu prędkości – mówi Dariusz Dębski z Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu.

- Na początku kierowcy się burzyli, zakłopotanie wywoływały u nich skrzyżowania równorzędne, na których często nie wiedzieli, jak się zachować. Ale to też spowodowało, że znacznie zwolnili w centrum miasta, zaczęli przykładać większą uwagę do tego, jak poruszają się w ruchu drogowym – dodaje Dębski.

Nie wszyscy kierowcy stosują się do ograniczenia, dlatego w Katowicach strefa ulegnie modyfikacji (fot. pixabay)
Nie wszyscy kierowcy stosują się do ograniczenia, dlatego w Katowicach strefa ulegnie modyfikacji (fot. pixabay)

Zdaniem rzecznika MZDiK, również statystyki pokazują, ze bezpieczeństwo znacznie wzrosło.

- Takim newralgicznym miejscem była ulica Kilińskiego przy urzędzie miasta. Jest wąska i ruchliwa, a kierowcy często przekraczali na niej prędkość, przez co dochodziło do różnych zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów i pieszych. Teraz jest spokojnie, statystyka zdarzeń spadła kilkukrotnie, m.in. dzięki temu, że na ulicy znajdują się dwa wyniesione przejścia dla pieszych – mówi Dębski.

W Radomiu dzięki strefie Tempo 30 skończyły się także nielegalne wyścigi samochodowe i motocyklowe, które regularnie urządzano na ulicy Sienkiewicza.

Na razie nie ma planów rozbudowy strefy, niewykluczone jednak, że takowe pojawią się również na radomskich osiedlach.

Katowice szykują dodatkowe ograniczenia

W Katowicach niebawem minie równy rok od wprowadzenia strefy Tempo 30 w centrum miasta. Gdy wprowadzano ją w sierpniu 2015 r., jak zwykle nie brakowało głosów niezadowolenia wśród kierowców. Co ważne, Katowice zapowiadają, że swoją strefę rozbudują.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Urzędasy z Radomia. Bezpieczniejszy będzie ruch pieszych. Zamieńcie wszystkie ulice w centrum na deptaki z pierwszeństwem dla "głuchych i ślepych" rowerzystów, którzy jeżdżą ze słuchawkami w uszach.

radomianin, 2016-07-13 15:13:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE