Tajna opinia o odcinku A1 wreszcie jawna

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 08-02-2011
  • drukuj
Po roku utajniania GDDKiA ujawniła ekspertyzę techniczną, która może być kluczowa dla procesu o 1,1 mld zł odszkodowania.
Tajna opinia o odcinku A1 wreszcie jawna

Odszkodowania domaga się Alpine Bau, wykonawca 19-kilometrowego odcinka autostrady A1. Zdaniem firmy jego budowa według projektu GDDKiA groziła katastrofą. Dyrekcja replikowała, że Austriacy szukają jedynie pretekstu, aby wytłumaczyć opóźnienia w budowie. Ostatecznie zdecydowała o rozwiązaniu kontraktu z koncernem. Ten odpowiedział pozwem o 1,1 mld zł odszkodowania – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

GDDKiA na poparcie swojej decyzji zamówiła ekspertyzę u profesora Kazimierza Flagi, autorytetu w dziedzinie budowy mostów. Zapłaciła 350 tys. zł. Prof. Flaga prześwietlił projekt jednej z przepraw budowanych przez Alpine Bau.

Dopiero teraz opinia pojawiła się na stronach GDDKiA. Liczy 16 stron. Jednak pełna opinia ma 230 stron. GDDKiA nie chciała przekazać opinii eksperta warszawskiemu sądowi, przed którym toczy się proces z powództwa Alpine Bau. Dlatego sąd wezwał prof. Kazimierza Flagę na rozprawę. W swoich zeznaniach określił on projekt mostu mianem „bardzo odważnego”.

Zaznaczył, że Alpine Bau mógł się obawiać, że przyszli użytkownicy mostu mogą być poszkodowani. Właśnie ocena, czy austriacki koncern miał prawo przerwać pracę na budowie A1, obawiając się katastrofy, będzie kluczowa dla rozstrzygnięcia tego procesu. Po usunięciu z placu budowy Alpine Bau wystartował w kolejnym przetargu na budowę tego samego odcinka i go wygrał. Jeżeli wygra teraz proces, koszta budowy niespełna 19-kilometrowego odcinka przekroczą 2 mld zł – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

GDDKiA zawsze wie najlepiej, co to znaczy nie chciała przekazać pełnej ekspertyzy do Sądu w Warszawie. Czy to z tej instytucji Prezydent Warszawy z lat 2003 2005 przeniósł wielu "fachowców" na stanowiska dyrektorskie do Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie. Przepraszam co to za sąd który po...zwala sobie na zastępcze prowadzenie sprawy przez pozwanego, bo chyba w tej roli występuje przed sądem warszawskim GDDKiA. Nic dziwnego, że zapadające wyroki posiadają tak wiele nieprzychylnych komentarzy, jeżeli sędziowie dają się wodzić za "nos". Przecież to jest zwykła manipulacja dowodami.Czy nie ma odpowiedzialności karnej za takie postępowanie pozwanego? To jest proces cywilny nie karny, rządzący się innymi przepisami postępowania procesowego, niż postępowanie karne. Kto zapłaci te miliardy jeżeli GDDKiA przegra sprawę, bo samo ewentualne odwołanie osób odpowiedzialnych za przegrany proces jest zapewne niewystarczająca karą. Był jeden taki Dyrektor w ZDM w Warszawie J. Fota, jak pamiętacie, który zrobił przekręt z mieszkaniem w Warszawie, i Prezydent Warszawy z lat 2003 2005 odwołał go ze stanowiska dyrektorskiego, a brat tego Prezydenta za pół roku powoła Janusza Fotę na stanowisko Dyrektora budowy portów lotniczych na Okęciu w Warszawie. Kara miała być skuteczna a była pośmiewiskiem społeczeństwa warszawskiego. Podobno J. Fota też został przeniesiony do ZDM w Warszawie z GDDKi A rozwiń

R. Bielańczyk 56, 2011-03-24 14:14:21 odpowiedz

Opinię ujawnił "Dziennik", GDDKiA robiła wszystko, aby była tajna, choć nie było do tego żadnych podstaw prawnych. Jak można wydać z publicznych pieniędzy 350 tysięcy złotych na dokument dotyczący bezpieczeństwa konstrukcji mostu i potem schować go do szuflady? Przecież to jest skandal, po...dobnie jak sklandalem jest cała GDDKiA. rozwiń

Observator, 2011-02-08 09:39:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE