To co stało się na A1 możliwe jest tylko w Polsce

  • Tomasz Elżbieciak
  • 17-08-2010
  • drukuj
Prawo nie powinno dopuszczać ponownego zlecenia tej samej firmie prealizacjji niewykonanej wcześniej inwestycji. Zwłaszcza w momencie, gdy GDDKiA i Alpine Bau znajdują się w sporze sądowym. To paranoja - mówi Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

O rozstrzygnięciu przetargu na dokończenie budowy autostrady A1 na odcinku Świerklany-Gorzyczki GDDKiA poinformowała w piątek. Wybrano ponownie firmę Alpine Bau, która złożyła najkorzystniejszą ofertę. W grudniu ub.r. GDDKiA wypowiedziała jej kontrakt, jako powód podając niewielkie zaawansowanie robót. Pierwotnie ta część autostrady A1 miała powstać do sierpnia 2010 r.

Czytaj także: Prezes Alpine Bau: mamy rozległe kompetencje budowlane
- Takie jest właśnie nasze prawo zamówień publicznych. Wyrzuca się firmę za niedopełnienie warunków umowy, a za chwileczkę prawo zmusza zamawiającego do ponownego przyjęcia tej firmy, a my udajemy, że wszystko jest w porządku. To możliwe tylko w Polsce - powiedział Malusi.

- Prawo nie powinno dopuszczać do sytuacji, w których tej samej firmie ponownie zleca się realizację niewykonanego wcześniej przedmiotu zamówienia. Zwłaszcza w momencie, gdy GDDKiA i Alpine Bau znajdują się w sporze sądowym. Taka sytuacja to paranoja - dodał Malusi.

Jego zdaniem, bezzasadne są argumenty GDDKiA, w których wskazuje ona, że Skarb Państwa zaoszczędzi w ten sposób ok. 300 mln zł.

- To bzdura. Czy ktoś wycenił postój i przedłużenie wykonania tego zadania? Przecież to też kosztuje. Nie ma takich oszczędności, jeżeli przedłuża się termin oddania autostrady do użytku - podkreślił Malusi.

Zastanowienie budzą również nowe zapisy kontraktu. - Śmieszą mnie zapisy nowej umowy mówiące, że wykonawca będzie pracował od godz. 6 do 22. Czy to oznacza, że będą pracować do godz. 22 również zimą, gdy będzie padał śnieg - wskazał Malusi.

Dodał, że Alpine Bau będzie musiało szukać oszczędności, aby wykonać zlecenie po niższej niż pierwotnie cenie. To prawdopodobnie odbije się na podwykonawcach, którym zostaną zaproponowane gorsze warunki.

Malusi podkreślił, że kierowana przez niego izba regularnie postuluje u prezesa Urzędu Zamówień Publicznych zmiany w prawie.

- Należy stworzyć listę prekwalifikacyjną firm, które zamierzają ubiegać się w Polsce o zamówienia publiczne. Takie rozwiązania są stosowane w Niemczech, gdzie sprawdza się zdolności wykonawcze firmy. Wówczas podmiot, który miał wcześniej problemy z wykonaniem zamówienia nie miałby w ogóle szans na ponowny udział w przetargu - wskazał Malusi.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

GDDKiA Numer przetargu: 68/2009/li - sprawdź kto wygrał ten przetarg!!!

Tu jest link do wygranego Konsorcjum za Myto w Polsce!!!, 2010-08-17 18:53:43 odpowiedz

Doświadczenia z budowy stadionu w Monachium mówią same za siebie!!!Tam Profesjonalny Zarząd ALPINE BAU dostał do 4,5 roku więzienia za udowodnioną korupcję!!!

Polaczek, 2010-08-17 18:49:22 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE