To nie koniec sprawy stadionu miejskiego w Białymstoku

27 sierpnia rozpoznane zostaną apelacje w procesie dot. przerwanej budowy stadionu miejskiego w Białymstoku. W I instancji sąd okręgowy zasądził miastu od wykonawcy blisko 37,5 mln zł kar umownych i odszkodowania.

Trwający od kilku lat proces cywilny związany jest z tym, że w połowie 2011 r. miasto wypowiedziało - z powodu opóźnienia - umowę pierwszemu wykonawcy tego obiektu, polsko-francuskiemu konsorcjum spółek Eiffage Budownictwo Mitex i Eiffage Construction.

Samorząd domaga się od niego przed sądem blisko 137 mln zł, w tym różnicy w cenie, którą musiał zapłacić kolejnemu wykonawcy za dokończenie budowy (od sierpnia 2014 r. obiekt jest już w całości użytkowany - PAP).

Pozwane konsorcjum chce nie tylko oddalenia powództwa, ale też w pozwie wzajemnym domaga się od miasta w sumie ponad 30 mln zł. Chodzi o 15,7 mln zł kar umownych z odsetkami; 1,1 mln zł z odsetkami za zabezpieczenie prac już wykonanych, a także 16,4 mln zł z odsetkami jako różnicę między wartością prac wykonanych a tym, co zapłacił mu inwestor.

Sąd: miasto musi zapłacić

Sąd okręgowy uznał, biorąc pod uwagę zebrany w procesie materiał dowodowy, w tym opinie biegłych, że miasto skutecznie odstąpiło od umowy z wykonawcą w sytuacji, gdy nie było szans, by budowa (podzielona na dwa etapy) została zakończona w terminie.

Na początku stycznia SO zasądził miastu 13 mln zł z tytułu kar umownych, a także część kwoty odszkodowania - w sumie blisko 37,5 mln zł. Całe żądanie odszkodowania sięgało 124 mln zł, główną jego część (100 mln zł) stanowiła różnica w cenach z obu przetargów.

Sąd zasądził tzw. wymagalną część roszczenia, czyli 23,5 mln zł, które miasto zapłaciło już wykonawcy wybranemu w drugim przetargu. Zasądził też pieniądze np. za konieczność aktualizacji projektu stadionu przed drugim przetargiem czy za koszt inwentaryzacji przerwanej budowy.

Jednocześnie SO w całości oddalił powództwo wzajemne złożone przez wykonawcę.

Trzeba czekać na wynik apelacji

Apelacje złożyły obie strony. Pozwane firmy chcą oddalenia żądań miasta w całości i uwzględnienia ich powództwa wzajemnego. Wnioskują o przesłuchanie przed sądem apelacyjnym świadków i powołanie dodatkowych biegłych, których to wniosków nie uwzględnił Sąd Okręgowy w Białymstoku, a także włączenia do sprawy akt śledztwa dotyczącego konstrukcji stadionu, prowadzonego przez białostocką prokuraturę.

Na razie nie wiadomo, jakie decyzje w sprawie tych wniosków podejmie sąd. Trafiła do niego też apelacja miasta - dotycząca żądań w zakresie, w którym sąd pierwszej instancji je oddalił.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE