Trwa asfaltowanie górnej warstwy odcinku C na A2

Na newralgicznym odcinku C autostrady A2 od strony Łodzi w kierunku Warszawy trwa asfaltowanie górnej warstwy jezdni. Czescy inżynierowie zakładają, że do piątku gotowa będzie cała nitka w stronę Warszawy.
Trwa asfaltowanie górnej warstwy odcinku C na A2

W niedzielę asfaltowanie dywanika, po którym pojadą samochody, ma dojść mniej więcej do połowy odcinka - do Wiskitek k. Żyrardowa, gdzie przechodzi trasa 50 - obwodnica Warszawy dla samochodów ciężarowych.

Postęp prac od ubiegłego weekendu widać na pierwszy rzut oka. Warstwa podbudowy asfaltowej jest już na całym odcinku, są bariery energochłonne, coraz więcej zainstalowano ekranów pochłaniających hałas.

"Zaczęliśmy asfaltowanie w czwartek od strony Łodzi, dziennie przybywa ok. 3,5 km nawierzchni. Liczymy, że w piątek będziemy mieli całą południową jezdnię odcinka C. Potem zaczniemy asfaltowanie - z obu stron - północnej jezdni - od Warszawy w stronę Łodzi" - tłumaczył jeden z czeskich inżynierów nadzorujących budowę.

"Myślę, że 6 czerwca - dwa dni przed otwarciem mistrzostw - wszystko będzie gotowe i droga zostanie otwarta" - powiedział Czech. "O ile nic nieprzewidzianego się nie zdarzy" - zastrzegł.

Tam, gdzie dopiero dojdzie szeroka na całą jezdnię maszyna układająca asfalt, pracują ukraińscy robotnicy. "Dziś mamy lekką pracę, w zasadzie jesteśmy sprzątaczami - szczotkami usuwamy resztki ziemi z asfaltowej podbudowy, żeby wierzchnia warstwa dobrze przywierała" - tłumaczy brygadzista Wasyl.

Wcześniej warstwa podbudowy jest jeszcze raz mechanicznie szorowana na całej szerokości. Potem specjalny beczkowóz z dyszami spryskującymi nanosi na drogę warstwę żywicy wiążącej. Dopiero na taki podkład wjeżdża maszyna do układania asfaltu.

W brygadzie Wasyla pracuje 10 osób. "Jest nas więcej, w naszej grupie z Ukrainy przyjechało kilka brygad - w sumie ok. 60 osób. Pracujemy od godz. 7 do 19, gdy trzeba - dłużej, ale teraz już najważniejsze zrobione, za chwilę będzie tu ostatnia warstwa asfaltu i wejdą ekipy do układania oznaczeń" - dodaje brygadzista.

Przy bliższym Łodzi krańcu odcinka C, w Miedniewicach, przy wjeździe do jednego z domów stoi tablica "ubytovani" - po czesku "zakwaterowanie". Właściciel mówi, że wynajęcie pokoi dla pracujących przy autostradzie traktuje bardziej jako działalność charytatywną, żeby A2 powstała, niż nastawioną na zysk. Firmy szukały jak najtańszych kwater dla swoich pracowników, później jeszcze okazywało się, że nie mają czym zapłacić, bo polska firma upadła - tłumaczy. - Nie mogę pojąć, jak to było możliwe, że pieniądze nie trafiały do prawdziwych wykonawców drogi.

Mężczyzna jest zadowolony, że autostrada powstanie. "Żona pracuje w Grodzisku Mazowieckim. Teraz to ponad godzina drogi samochodem. Po otwarciu autostrady wystarczy przejechać 4 km do węzła w Wiskitkach i w kilka minut dojedziemy do Grodziska, czy dalej do Warszawy. Również do Łodzi będzie bliżej - zamiast prawie 2 godzin - ok. 40 minut" - wylicza.

W weekend, oprócz asfaltowania jezdni, zakładano ekrany dźwiękochłonne i układano pomiędzy pasami jezdni betonową rynnę odprowadzającą wodę. Ciężarówki dowoziły ziemię potrzebną na pasy zieleni, a robotnicy wyrównywali ziemię korzystając z koparki z szerokim, płaskim lemieszem.

Przed maszynami układającymi asfalt geodeci z Krakowa sprawdzali elektronicznym sprzętem jakość wykonania drogi. "Czesi pracują bardzo szybko, zaskoczyli nas, że już są tak daleko z robotą. Z odczytów wynika, że są nie tylko szybcy, ale też dokładni" - chwalą geodeci wykonawców.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.