Umorzono śledztwo w sprawie term w Gostyninie

Prokuratura w Płocku umorzyła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez władze samorządowe Gostynina (Mazowieckie) przy planowaniu i realizacji budowy term wraz z centrum rekreacji, co miało narazić miasto na stratę ponad 7,6 mln zł.
Umorzono śledztwo w sprawie term w Gostyninie
"Decyzję o umorzeniu podjęto wobec braku znamion czynu zabronionego, czyli niestwierdzenia przestępstwa" - poinformowała w piątek PAP rzeczniczka płockiej prokuratury okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska.

Śledztwo wszczęto ponad rok temu po zawiadomieniach, dotyczących podejrzenia nieprawidłowości, złożonych przez ABW, NIK i gostynińskie koło Platformy Obywatelskiej.

Zawiadomienia dotyczyły m.in. przekazania spółce Termy Gostynińskie kwoty ponad 7,6 mln zł, mimo że inwestycja - budowa Centralnego Parku Rekreacji, Balneologii, Turystyki i Wypoczynku - nie była realizowana zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami. Według zawiadamiających naraziło to miasto Gostynin na straty.

"Uzasadnienie decyzji o umorzeniu postępowania jest bardzo szczegółowe i liczy ponad 50 stron. Zostało przekazane stronom" - powiedziała PAP Śmigielska-Kowalska.

W 2010 r., burmistrz Gostynina zawarł umowę koncesyjną na zaprojektowanie i budowę przez spółkę Termy Gostynińskie Centralnego Parku Rekreacji, Balneologii, Turystyki i Wypoczynku. Koszt całej inwestycji, która miała być prowadzona w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, szacowano na ponad 170 mln zł.

Samorząd Gostynina planował pozyskać na przedsięwzięcie unijną dotację w wysokości 72 mln zł. Jednak w 2012 r. Mazowiecka Jednostka Wdrażania Programów Unijnych negatywnie oceniła projekt, który ostatecznie został przeniesiony na listę rezerwową.

W trakcie śledztwa badano m.in. wątek umów faktoringowych, będących częścią umowy koncesyjnej między samorządem Gostynina a spółką Termy Gostynińskie, na podstawie której przekazano kwotę ponad 7,6 mln zł.

"Wprawdzie prokurator ocenił, że rzeczywiście było błędem zawarcie umowy przed uzyskaniem dotacji unijnej, nie mniej jednak na podstawie dowodów ustalił, iż jednym z warunków rozpoznania wniosku o dotację było właśnie przedłożenie umowy zawartej z koncesjonariuszami" - wyjaśniła Śmigielska-Kowalska.

Zaznaczyła przy tym, że w ramach postępowania ustalono, że inwestycja była przygotowywana w oparciu o decyzje podejmowane przez radnych Gostynina, w tym w zakresie planu zagospodarowania przestrzennego, a nie jednoosobowo przez burmistrza miasta. Wypłata kwoty 7,6 mln zł została dokonana - jak ustaliło śledztwo - w oparciu o uchwałę budżetową radnych Gostynina, a władze miasta liczyły się z odzyskaniem tej kwoty po uzyskaniu dotacji.

W śledztwie ustalono także, że w trakcie przygotowań do budowy sprawdzano też, czy teren przeznaczony pod inwestycję może być faktycznie wykorzystany zgodnie z planami przedsięwzięcia - dokonano m.in. próbnego odwiertu. Władze Gostynina, jak podkreśliła Śmigielska-Kowalska, w ramach przygotowań i realizacji inwestycji zwracały się do profesjonalnych, specjalistycznych podmiotów, także uznanych kancelarii prawniczych.

"W kontekście takich ustaleń trudno jest więc zarzucić władzom Gostynina niedopełnienie należytej staranności przy przygotowaniu inwestycji" - podsumowała Śmigielska-Kowalska. Przypomniała, że ze zgromadzonego materiału w śledztwie wynika, iż planowana budowa term "cieszyła się dużym poparciem społecznym i rodziła nadzieje na rozwój regionu".

Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Płocku. Decyzja o jego umorzeniu jest nieprawomocna. Przysługuje od niej zażalenie, które może złożyć w tej sprawie samorząd Gostynina - jako pokrzywdzony, a także NIK oraz tamtejsze koło PO - jako zawiadamiający.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE