Ustawa o rewitalizacji ciągle budzi wątpliwości

- W ostatnich tygodniach swojego istnienia Sejm VII kadencji próbuje przyjąć projekt kolejnej specustawy – bardzo kontrowersyjny projekt dotyczący zdegradowanych terenów miejskich - informuje dr Michał Domińczak, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.
Ustawa o rewitalizacji ciągle budzi wątpliwości
Zdaniem eksperta, ustawa o rewitalizacji nie powinna wejść w życie w obecnym kształcie (fot. PTWP)

Już wokół samego procedowania ustawy o rewitalizacji przez Parlament pojawiają się wątpliwości.

- Ustawa miała być procedowana podczas 101 posiedzenia Sejmu (23-25 września), jednak wypadła z porządku obrad w dość tajemniczych okolicznościach. Otóż bardzo kontrowersyjny zapis ułatwiający lokację sklepów wielkopowierzchniowych zniknął z projektu na etapie edycji dokumentu przed przekazaniem go z komisji do prezydium. Wcześniej zapis ten w podobnie tajemniczy sposób znalazł się w projekcie - twierdzi Domińczak.

Treść ustawy, jak twierdzi ekspert, również budzi kontrowersje - najbardziej niepokojąco przedstawiają się proponowane zmiany w ustawie o zamówieniach publicznych zakładające wyłączenie trybu przetargowego w stosunku do usług i robót budowlanych związanych z procesem rewitalizacji.

Ustawa faworyzuje TBS-y

- Również uznanie tzw. społecznego budownictwa czynszowego za cel publiczny, którego realizacja pozwala na wywłaszczanie własności prywatnej świadczy o przyjęciu niebezpiecznego kierunku rozwoju polskich miast. W ten sposób faworyzowane są Towarzystwa Budownictwa Społecznego i inne podmioty budujące domy, w których o prawie do mieszkania decyduje władza - pisze ekspert CA KJ.

- Przyznać jednak należy, że w projekcie ustawy znajdziemy szereg bardzo dobrych, wspomagających rewitalizację, rozwiązań i narzędzi, takich jak: możliwość dotowania prac konserwatorskich w obiektach zabytkowych niewpisanych do rejestru zabytków, prawo pierwokupu nieruchomości na obszarze rewitalizowanym, wymóg stosowania czytelnych i zrozumiałych form komunikacji i projektowania albo wprowadzenie tzw. umowy urbanistycznej, na mocy której można zobowiązać inwestorów do określonych działań na rzecz gminy – dodaje.

Biorąc pod uwagę wady i zalety projektu, dr Domińczak stwierdza, że - ustawa o rewitalizacji nie powinna wejść w życie w obecnym kształcie. Prezydent powinien skorzystać z prawa veta, natomiast przyszły Sejm jak najszybciej przygotować nowy, poprawiony projekt ustawy.

Cały komentarz przeczytaj tu

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Gdyby istniała "prawicowa teoria miasta", oferująca lepsze rozwiązania dla obszarów zdegradowanych i zamieszkujących je społeczności (bo do nich właśnie odnosi się ustawa), to można by z Autorem dyskutować. Niestety, sam przedmiot ustawy o rewitalizacji jest "lewicowy", tylko dl...atego, że prawica woli takich problemów nie dostrzegać. I robi to skutecznie od 25 lat. Widocznie ma ochotę robić to dłużej.
Degradacja niektórych części naszych miasta jest poniekąd objawem autodestrukcyjnego działania mechanizmów rynkowych. One naprawdę istnieją. Ustawa nie jest idealna, bo nie zawiera znacznie radykalniejszych rozwiązań stosowanych w lepszej części Europy, a zapobiegających np. spekulacjom na "gentryfikacji", która w naszych warunkach jest świetną metodą prywatyzacji zysków i upublicznienia części kosztów (pozostała ich część jest ponoszona przez zmuszonych do wyprowadzki, dotychczasowych mieszkańców).
Właśnie dlatego lepiej by jednak weszła w życie, nawet jeśli nie jest doskonała.
rozwiń

Katon, 2015-09-29 20:34:25 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE